Franciszek Koćwin ma 14 lat i pierwsze duże sukcesy w zapasach. Przed radomszczaninem stoi wiele sportowych wyzwań i perspektywa prawdziwej zapaśniczej kariery. Ma ogromny potencjał i jest systematyczny.
Przygodę ze sportem rozpoczął jeszcze w przedszkolu, gdy miał zaledwie 5 lat. Na pierwszy trening do Tomasza Łapińskiego zabrał go tata, Artur. Na początku to nie były jeszcze zapasy, tylko ćwiczenia ogólnorozwojowe. Jego pierwsza ekipa, z którą trenował, ulegała rotacji. Jedni przychodzili, inni rezygnowali. A Franek cały czas trenował.
- Trzeba się w to wciągnąć. Jeśli nie trenuje się dla siebie, to nie sprawia w ogóle przyjemności - mówi Franciszek.
Treningi wiązały się dla niego od najmłodszych lat z poświęceniem wolnego czasu na rzecz zapasów.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze