Bieg rozpoczął się o godzinie 13 w Kotfinie w gminie Gidle. Warunkiem udziału w imprezie była wpłata minimum 10 zł na pomoc tym, którzy tego potrzebują, w tym wypadku dzieci. Pieniądze zostaną przekazane na wsparcie terapii dzieci z niepełnosprawnościami.

[CZYTAJ] "Kozy" Violetty Ojrzyńskiej "wyśpiewały" pierwsze miejsca na festiwalu w Rumunii
Uczestnicy, każdy wedle uzanania, biegli i szli z kijkami lub jechali na rowerze przez miejscowości Kotfin - Włynice - Ojrzeń. Trasa miała formę pętli, w większości bocznymi gminnymi asfaltowymi drogami, a kilka kilometrów przez las.
Zabawa polegała na "ucieczce" przed autem, którym jechał prezes stowarzyszenia. Ruszył pół godziny później i poruszał się z okrośloną prędkością, przyspieszał po dwóch godzinach. Dokładnie tak jak podczas Wings for life, który odbywa się na całym świecie, w Polsce biegacyz goni Adam Małysz.
Członkowie Rozbiegajmy Radomsko uznali, że skoro covid i można biegać tylko wirtualnie z aplikacją, to można zrobić taki bieg lokalnie.
Prezes stowarzyszenia jechał samochodem śladem biegaczy i chodziarzy. Uchwycone przez prezesa zawodniczki i zawodnicy przybijali "piątkę" z prezesem i przyjmowali serdeczne gratulacje. W pierwszej kolejności zatrzymane zostały zawodniczki z numerami startowymi 10 i 20.
- Postanowiliśmy zbierać pieniądze dla "Koniczynki", Centrum Terapii, które rehabilituje małe dzieci. Pomagamy, bo nie samym bieganiem człowiek żyje. A dzieci same sobie nie pomogą. Wpadliśmy na pomysł, aby zrealizować ten bieg, a środki przeznaczyć na centrum - mówi Grzegorz Auguścik, prezes grupy Rozbiegajmy Radomsko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze