W ostatnim numerze GR redaktor Andrzej Andrysiak opisał anomalie sprawowania lokalnej władzy na przykładzie zamiaru budowy instalacji do spalania odpadów w celu uzysku energii elektrycznej i cieplnej na potrzeby ciepłownictwa w Radomsku.
Jest to przykład sprawy, która przerasta małomiasteczkową mentalność, gdy nowoczesna technologia, rozumiem, że bezpieczna w eksploatacji dla środowiska, pozwala racjonalizować koszty wytwarzania energii cieplnej przeznaczanej na potrzeby bytowe mieszkańców miasta. Z treści artykułu można wnioskować, może subiektywnie, że tak radni miejscy, jak i prezydent miasta zachowują się w temacie według starego powiedzenia „chcieliby, ale boją się”. Oceniam, że sprawa od początku jest prowadzona nieprofesjonalnie i pokrętnie, a rozbieżności polityczne nie pozwalają podjąć ponadpartyjnych racjonalnych uzgodnień i decyzji dla dobra mieszkańców, którzy są zaintere......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze