Prezydent Jarosław Ferenc zapowiedział, że z powodu oszczędności, których musi szukać miasto, stara kryta pływalnia ma być czynna do końca grudnia. Takie samo zdanie ma przewodniczący Rady Sportu Wojciech Lenk, który przypomniał, że rada rekomenduje takie rozwiązanie. Radny niezależny Radosław Rąćzkowski mówi, że najpierw trzeba jednak zapytać o zdanie radomszczan.
Radny Rączkowski i Paweł Aulich ze stowarzyszenia Spot Radomsko zaprosili dzisiaj dziennikarzy przed krytą pływalnią na ulicy Leszka Czarnego na konferencję prasową w tej sprawie. Temat zamknięcia starego basenu pojawi się na piątkowej sesji Rady Miasta.
Jak podkreślał radny, zanim zapadnie decyzja o zamknięciu, miasto powinno przeprowadzić społeczne konsultacje. Bo właśnie teraz jest czas i miejsce na dyskusję, zamykać, nie zamykać, w co ewentualnie przekształcić?

Na zdjęciu Paweł Aulich i Radosław Rączkowski
Radosław Rączkowski uważa, że wyjścia są trzy. Jeśli mieszkańcy w konsultacjach powiedzą - zamknąć - skończy to temat. Jeśli powiedzą, że powinna tam powstać sala sportów walki albo sala do tenisa stołowego, to tak się właśnie powinno stać. A może jednak radomszczanie chcą, żeby pływalnię wyremontować, bo jest im potrzebna? Bo nie wszyscy potrafią pływać i czują się dobrze w basenie sportowym w Aquarze, gdzie głębokość to 2,2 metra?
Jest jeszcze jedno rozwiązanie. Zdaniem radnego coraz więcej miast inwestuje w odkryte baseny. Nie mamy już Fryszerki, a zbiornik w dzielnicy Wymysłówek nie wszystkim odpowiada jako miejsce do kąpieli i odpoczynku. Może warto więc pomyśleć o takiej inwestycji przy Leszka Czarnego?
Paweł Aulich dodawał, że ze starego basenu korzysta wielu mieszkańców, nie tylko uczniowie. Zwłaszcza po godzinie 15. Nie bez znaczenia są też ceny biletów na starym i na nowym basenie. Przy Leszka Czarnego jest zdecydowanie taniej. Koszt wejścia na basen jest ważny także dla organizacji pozarządowych, które mogą korzystać z pływalni na preferencyjnych warunkach. W Aquarze nie jest to, przynajmniej na razie, możliwe.
On także jest za rozmową i konsultacjami.
Radny i Paweł Aulich zwrócili też uwagę, że argument ekonomiczny nie może być decydujący. Wskazali, że prezydent, wiceprezydenci, skarbniczka, czyli osoby rządzące miastem, kosztują rocznie około półtora mln zł. Podobnie jak utrzymanie starego basenu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze