Niedawno Sejmik Województwa Łódzkiego zdecydował, że kopciuchy, te najgorsze, które miały zniknąć do 1 stycznia 2023 roku, a które są odpowiedzialne w zdecydowanej większości za powstawanie smogu, mogą sobie działać o dwa lata dłużej.
W Łodzi radni sejmiku podjęli uchwałę, a jednym z argumentów były pozytywne opinie z powiatów i gmin. Rada powiatu radomszczańskiego także dała zielone światło.
Artur Szponder, prezes Radomszczańskiego Alarmu Smogowego, który od kilku lat walczy o to, by nasze miasto spadało coraz niżej w rankingu najbardziej zasmogowionych miast w Polsce i Europie, pyta powiatowych radnych i zarząd: Dlaczego zagłosowaliście za? Dlaczego zgodziliście się na przesunięcie terminu? Czy mieliście jakieś dokumenty? Jakieś analizy?
Właśnie otrzymał odpowiedź. Od rzeczniczki prasowej Starostwa Powiatowego Wioletty Bąk-Kempy.
Po pierwsze, w 2017, kiedy w Łodzi podjęto taką uchwałę, o zakazie ogrzewania domów kopciuchami, sytuacja była inna, wydawało się to osiągalne. A potem przyszedł koronawirus, na dwa lata. Co spowodowało, że ludzi na wymianę już wtedy nie byłoby stać, a co dopiero dzisiaj.
Bo przecież wojna w Ukrainie i inflacja. I do tego zaczęły się problemy z kupnem opału. A przecież tworząc prawo trzeba dać ludziom możliwość dostosowania się do nowych przepisów. Teraz skończyłoby się stosowaniem nadmiernych sankcji.
Oczywiście starosta nie jest przeciwko walce ze smogiem, wręcz przeciwnie, jednak trzeba pamiętać, że starostwo to się może zajmować tymi, co prowadzą działalność gospodarczą, a nie mieszkańcami i ich prywatnymi piecami.
No i jeszcze, że pracownicy starostwa mają świadomość złej jakości powietrza, starają się monitorować jego stan, ale trudno w obecnej sytuacji mówić o jakichś analizach. Po prostu sytuacja jest bardzo trudna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zadziwiające jest to że kilka naście lat temu, takie kopciuchy, nawet stan domostw był przeważne ogrzewany z tylko tego źródła i na skalę większą niż obecnie, i zobaczcie jakie było zanieczyszczenie, było mniejsze, rozwiązania trzeba szukać gdzie indziej. Obecnie klimat robi swoje, są bezwietrzne noce, miasto w dolinie jest położone, więc aby nie było tego efektu, muszą stanąć po kilka wentylatorów z każdej strony wzgórza, i w ekstremalnych warunkach, korytarzami powietrza wywiewać zanieczyszczone powietrze.
Zadziwiające jest to że kilka naście lat temu, takie kopciuchy, nawet stan domostw był przeważne ogrzewany z tylko tego źródła i na skalę większą niż obecnie, i zobaczcie jakie było zanieczyszczenie, było mniejsze, rozwiązania trzeba szukać gdzie indziej. Obecnie klimat robi swoje, są bezwietrzne noce, miasto w dolinie jest położone, więc aby nie było tego efektu, muszą stanąć po kilka wentylatorów z każdej strony wzgórza, i w ekstremalnych warunkach, korytarzami powietrza wywiewać zanieczyszczone powietrze.