Wszystko sprowadza się do starej prawdy: chcemy, by inni żyli tak, jak my uważamy za słuszne. Prawda? Jedni pilnują przepisów, inni pilnują pilnujących, a trzeci pilnują, żeby przypadkiem nie wyglądać na konfidenta.
Paweł Aulich, felietony@radomszczanska.pl
Temat w internecie stary jak świat. No, może nie jak świat, ale jak smartfon, a więc długo, by zdążył nam wejść w krew, zadomowił się w wirtualnym krajobrazie mediów społecznościowych, z którymi np. ja jestem już związany półtorej dekady. Długo, co? Żeby wywołać burzę wystarczą: paluszek i aparat fotograficzny. Mowa oczywiście o zdjęciach samochodów źle zaparkowanych, tych, które pojawiają się w sieci z prędkością światła i które komentują wszyscy, od znawców przepisów ruchu drogowego po samozwańczych obrońców wolności obywatelskich. Bo dziś każdy ma smartfona. Ba, każdy m......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze