Nieznane stowarzyszenie z Radomska Być Razem dostało 4 mln dotacji z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Zarządza nim były katecheta. Działa od lat 90. Przed dotacjami ledwie wiązało koniec z końcem a jego działalność ograniczała się do organizacji wigilii i przygotowywania świątecznych paczek dla niepełnosprawnych. Dziś za miliony z PFRON-u organizuje warsztaty żeglarskie i motorowodne dla niepełnosprawnych. Mają one pomóc uczestnikom - w tym 70-letnim emerytom - w „pracy zarobkowej i awansie społecznym”. Choć finansuje je PFRON, organizatorzy żądają od uczestników pieniędzy. Stawka? „To zależy”. Stowarzyszenie siedzibę ma w opuszczonym domu przy ul. Nowej w Radomsku. Część uczestników warsztatów opowiada, że nigdy nie wsiadała na łódkę, a wykazani w sprawozdaniu wolontariusze, którzy mieli pracować podczas turnusów, w tym czasie byli gdzieś indziej. Gdy działalnością stowarzyszenia zainteresowała się Gazeta, jego szef przekazał, że „on już nie ma z nim nic wspólnego” a z facebookowego profilu zniknął wpis o wyborze nowego zarządu
współpraca: Janusz Kucharski jk@radomszczanska.pl
Anna Rumocka ar@radomszczanska.pl
Działalność stowarzyszania Na Rzecz Osób Niepełnosprawnych Razem badamy od współczesnej aktywności 2023 roku. Chodzi o utworzenie dla organizacji, której działalność nie jest skojarzona nawet w samym Radomsku. Sprawdzaliśmy jej historię, rozmawialiśmy z uczestnikami turnusów, wolontariuszami i organizatorami wyjazdu. Przeczytaliśmy dokumenty dotyczące stowarzyszenia w starostwie powiatowym i Krajowym Rejestrze Sądowym, uruchomiliśmy program z użyciem, w końcu skonfrontowaliśmy nasze zasady z byłymi i obecnymi zarządami stowarzy......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ulica Nowa ??? Czyż to przypadek? Nie wierzę w takie przypadki za 4 bańki.
Jakie Radomsko, taka afera. A nawet jak to Jarosław prezes mówi, aferka. A że tam przytulili trochę grosza? Kto jak dają nie weźmie? Tym bardziej, że pomagali podobno. Swoim pomagali. Pewnie prokurator z Radomska nie przeczyta, a nawet jak przeczyta, to nie zrozumie i nie podejmie. Musicie mu to wysłać pocztą, jako zgłoszenie podejrzenia. A może wystarczy gazetę wysłać?
I ja w Pucku byłem, I haracz im płaciłem, I też Sławę odwiedziłem, Z kasy mnie zdoili i tyle, Ale wszystko to zostało, W Szwai tyle
Napisz ile tego haraczu zapłaciłeś za 2 tygodniowy pobyt w Pucku .Niech ludzie wiedzą
1000 - 1500 zł za turnus
Beznadziejny artykuł pseudo-dziennikarzy, tzw. niedzielnych detektywów. Już sam tytuł i wstęp sugerują, że stowarzyszenie otrzymało od PIS-owskich władz, podejrzanie - wielkie pieniądze. Tymczasem prawda jest inna. Stowarzyszenie podobnie jak setki innych organizacji pozarządowych, rokrocznie startowało w konkursach PFRON-u i w ramach tych konkursów, pozyskiwało dotacje na rzecz organizacji warsztatów żeglarskich i motorowodnych. Dyscypliny te nie należą do tanich, jak np. szachy czy tenis stołowy albo biegi masowe. Po prostu adekwatnie do zaprezentowanego na konkurs programu, Fundusz (PFRON) -przyznał należne pieniądze aby za nie można było zorganizować ambitne cele. Zresztą nie były to jakieś gigantyczne sumy. od 2018 roku przez 5 lat nie wychodzi nawet milion złotych rocznie. Jest dużo stowarzyszeń NGO w Polsce, które potrafią w jeden rok lub w dwa lata pozyskać podobne środki. Piszę ten post z Warszawy i mógłbym wskazać co najmniej 50 podmiotów NGO, które działają na terenie stolicy kraju i otrzymały od PFRON-u w ostatnich 5-latach dużo większe dotacje od radomskiego stowarzyszenia. Jednak pseudo-dziennikarze, którzy usmażyli te wypociny, starają się dowieźć, że to wielka sensacja jak na Radomsko, porównywalna zapewne do wynalezienia czerwonego barszczu w Wenezueli. To że PIS przez ostatnie 8 lat był u steru władzy w Polsce nie ma nic wspólnego z tym, że stowarzyszenie pozyskało te środki. Gdyby u władzy była inna partia, efekt byłby dokładnie taki sam, ponieważ konkursy PFRON-owskie są apolityczne. Eksperci przyznają punkty, jest zamieszczana lista rankingowa a projekty każdy może sobie przeczytać i samemu ocenić np. w tym kierunku, czy eksperci właściwie ocenili poszczególne elementy wniosków. Śledztwo jak sami autorzy przyznają trwało wiele miesięcy. Zmarnowano mnóstwo czasu aby spłodzić takiego gniota i sugerować, że niby PIS albo ktoś z PIS za tym stał. Tymczasem dla tysięcy działaczy organizacji pozarządowych jest jasne, że skoro otrzymali z PFRON-u dotacje, to musieli przejść całą procedurę konkursową i wszystko zachowało się do wzglądu. Zarówno treść kolejnych projektów, budżety, punktacje oceny merytorycznej, odwołania i sprawozdania z wykonanych zadań. Tylko biedni autorzy tych wypocin, "nie załapali" że są w Polsce konkursy ofert i że jest to transparentne do bólu, gdyż przez wiele lat dopracowano się w PFRON-ie takiego systemu, który premiuje tych najbardziej efektywnie działających. Nie tylko ostatnie 8 lat rządów PIS ale także poprzedni rząd wiele dobrego w tym zrobił. Ja osobiście na miejscu Autorów bym się cieszył, gdyby w moim mieście jakiś podmiot otrzymywał ogromne dotacje w drodze wygranych konkursów i aby niepełnosprawni mieszkańcy powiatu mogli brać udział w szkoleniach tego typu. Tymczasem autorzy (celowo z małej litery) skupili się na wyszukiwaniu tanich sensacji, które i tak mało kogo przekonają. A już podtekst polityczny to... strzał z...kapiszona. Dziś dożyliśmy niestety takich czasów, że sprzedaje się więcej dziennikarzy niż gazet! Szkoda, że wzięto za cel niepełnosprawnych bo trochę błota ich przy tym ochlapie. Wam szanowne Sherlocki Holmesy, chciałbym radzić "kury i kaczki szczać prowadzać " a nie zajmować się dziennikarstwem śledczym, jeżeli nie potraficie pojąć tematu, który Wasze rozumy i intelekty przerasta.
Radomskie stowarzyszenie? To chyba pomylono miejscowości...
I teraz nikt nie pojedzie do Pucka za darmo żegnajcie tanie wakacje i żeglowanie .Niepełnosprawni to idioci ,dać im coś to jeszcze pytają czy nie za mało .2 tygodniowy pobyt w Pucku z żaglówkami i pełnym wyżywienie .To koszt dobrowolnej wpłaty 200 zł Jak ktoś nie miał to nie miał .A teraz nikt nie będzie miał i super .
To już wiadomo kto był w tych czterech autokarach które jechały 11.01 .24na manifestacje do Warszawy i tak ochoczo wspierają tych złodziei pisowskich i kryminalistów.
warsztaty ok
warsztaty ok
Byłem na warsztatach Być razem w Pucku. Nikt nie żądał opłat. Zajęcia praktyczne były super. Mam zdjęcia. Moge się podzielić
Od 2011 jestem członkiem stowarzyszenia Być Razem. Wiem, że rozrosło się na całą Polskę. Ja jestem przykładem, ponieważ jestem z Łodzi. Mamy ogromne doświadczenie w wyjazdowych warsztatach żeglarskich, ponieważ organizujemy je od 13 lat. Na warsztatach nie ma pobierania opłat.
Nie prawdą jest, że stowarzyszenie z Radomska jest nieznane ! , ponieważ jest bardzo znane wśród moich znajomych z Poznania. W tej chwili tylko ja mam chętnych na warsztaty ok 35 osób, ponieważ mój profil na fc to 540 znajomych i to są sami niepełnosprawni. Bardzo nam zależy na wyjeździe, bo były osoby, że było wspaniale . Z pięcioma rozmawiałam po powrocie i żadnych pieniędzy nikomu nie dali. Mówili, że był stół szwedzki i bardzo dużo pływania różnymi łódkami.
Wielkie słowa uznania dla delegata międzynarodowego Krzysztofa Chęciaka za napisanie prawdy o pseudo dziennikarzach z Radomska. Broń Panie Krzysztofie ludzi niepełnosprawnych z Radomska i stowarzyszenia które poświęcają się na obozach.
Dziękuję za ciepłe słowo! Pozwolę sobie jeszcze dodać: każdy kto coś robi, co wykracza poza schemat, poza wyobrażenie innych - niestety ma prawo popełnić jakieś błędy. Błędów nie popełnia tylko ten - kto nic nie robi. Nie da się przekreślić faktu, że znaleźli się ludzie, którzy osobom niepełnosprawnym ze swojego powiatu i nie tylko, mają coś do zaoferowania i chwała im za to, bo bilans jakby nie liczyć, jest pozytywny. W tak niewielkim mieście jak Radomsko, dofinansowanie organizacji pozarządowych przez władze miasta czy powiatu zapewne nie jest wielkie. To sumy kilku, lub kilkunastu tysięcy złotych rocznie dla organizacji pozarządowej. Czasami kilkadziesiąt tysięcy, jeśli popularna dyscyplina lub ważny dla mieszkańców program. Nijak to się ma do wysokości grantów jakie przyznają organizacje państwowe np. PFRON. Tutaj na jeden duży projekt można uzyskać nawet kilka milionów złotych. I co roku organizować tylko duże projekty. Osobom piszącym ten artykuł w głowie się zapewne nie mieści, że nieznana w ich mieście organizacja - uzyskuje tak duże ( jak na ich wyobrażenie) dofinansowanie. Toteż zaraz tworzą się teorie spiskowe, że niby jacyś posłowie (tu trzeba zaznaczyć, że dotyczy to przeciwnej opcji politycznej), wyprowadzają jakieś gigantyczne pieniądze z budżetu i sugerują, że coś niedobrego dalej się dzieje - strzelają dowodami po omacku. Stowarzyszenie Na Rzecz Osób Niepełnosprawnych BYĆ RAZEM jest choćby dlatego w Radomsku nieznane, z tej prostej przyczyny, że nie wyciąga rąk po miejskie czy powiatowe dotacje. Nie uczestniczy w lokalnych konkursach. Przyciąga do siebie państwowe środki i część tych pieniędzy, jakby nie liczyć wydaje w swoim mieście, co jest rzeczą niezwykle pożądaną. Natomiast jeżeli chodzi o lokal na ul. Nowej to miasto również nie jest obciążone w żaden sposób. A że w lokalu często nic się nie dzieje, wynika z tego, że sezon na wodzie trwa od kwietnia do listopada i trudno w tym czasie aby coś się działo w siedzibie jak władze pracują np. w Pucku czy Sławie. Poza tym działalność non profit - nie wymaga rozgłosu. W każdym bądź razie nie jest to zarzut, że Pan Jan się nie chwali, iż np. własną nieruchomość oddał na siedzibę. Próby upolitycznienia całej tej sytuacji spreparowanej na użytek komercyjno-sensacyjny, nie powinny mieć miejsca, z uwagi na podmiotowość osób niepełnosprawnych w tym artykule. Cały ten artykuł uderza przede wszystkim w nich. I tutaj jest powód do wstydu dla autorów. Gdyby to była rzeczywista troska obywatelska o publiczne pieniądze, to by całe śledztwo dziennikarskie skupiło się na dowiedzionych faktach a nie na domysłach czy pomówieniach. A już fakt, że radomszczańscy dziennikarze, na te cztery miliony złotych (wydane w trakcie 5 lat) patrzą niczym na fortunę Escobara - świadczyć może o tym, że: 1.nie wiedzą na jakim świecie żyją, 2. w sami pracują za przysłowiową "miskę ryżu" i po prosu żal im coś tam pod korpusem ściska.
Wypluć taką ścianę tekstu i nie napisać nic konkretnego to trzeba umieć, więc klasycznie: didn’t read LOL
dobrze napisałeś Krzysztofie dziennikarzom z Radomska "kury i kaczki szczać prowadzać " a nie zajmować się dziennikarstwem śledczym. Krzysztof Chęciak to potęga!!! Zapraszamy Ciebie do stowarzyszenia BYĆ RAZEM
Jestem w zarządzie stowarzyszenia BYĆ RAZEM Proszę o wyjaśnienie następującej sytuacji. Od wczesnej wiosny 2023 roku dziennikarze chodzą po mieście rozpytują obcych ludzi co nic nie wiedzą a w ogóle nie szukają żadnego kontaktu z władzami stowarzyszenia, np. ze mną. Dopiero po 10 miesiącach w listopadzie piszą do Nas, jak wtedy mamy bardzo dużo pracy związanej z ze spotkaniami wigilijnymi i składaniem wniosków do starostw powiatowych. Jarosław K.
Dla mnie w porządu z Stowarzyszenie BYC RAZEM. Więć tacy ludzie z Platformy Obywatelskie zadrozszy. PO to Pojebany Obywatelski TUSK
Dziękuję za ciepłe słowo! Pozwolę sobie jeszcze dodać: każdy kto coś robi, co wykracza poza schemat, poza wyobrażenie innych - niestety ma prawo popełnić jakieś błędy. Błędów nie popełnia tylko ten - kto nic nie robi. Nie da się przekreślić faktu, że znaleźli się ludzie, którzy osobom niepełnosprawnym ze swojego powiatu i nie tylko, mają coś do zaoferowania i chwała im za to, bo bilans jakby nie liczyć, jest pozytywny. W tak niewielkim mieście jak Radomsko, dofinansowanie organizacji pozarządowych przez władze miasta czy powiatu zapewne nie jest wielkie. To sumy kilku, lub kilkunastu tysięcy złotych rocznie dla organizacji pozarządowej. Czasami kilkadziesiąt tysięcy, jeśli popularna dyscyplina lub ważny dla mieszkańców program. Nijak to się ma do wysokości grantów jakie przyznają organizacje państwowe np. PFRON. Tutaj na jeden duży projekt można uzyskać nawet kilka milionów złotych. I co roku organizować tylko duże projekty. Osobom piszącym ten artykuł w głowie się zapewne nie mieści, że nieznana w ich mieście organizacja - uzyskuje tak duże ( jak na ich wyobrażenie) dofinansowanie. Toteż zaraz tworzą się teorie spiskowe, że niby jacyś posłowie (tu trzeba zaznaczyć, że dotyczy to przeciwnej opcji politycznej), wyprowadzają jakieś gigantyczne pieniądze z budżetu i sugerują, że coś niedobrego dalej się dzieje - strzelają dowodami po omacku. Stowarzyszenie Na Rzecz Osób Niepełnosprawnych BYĆ RAZEM jest choćby dlatego w Radomsku nieznane, z tej prostej przyczyny, że nie wyciąga rąk po miejskie czy powiatowe dotacje. Nie uczestniczy w lokalnych konkursach. Przyciąga do siebie państwowe środki i część tych pieniędzy, jakby nie liczyć wydaje w swoim mieście, co jest rzeczą niezwykle pożądaną. Natomiast jeżeli chodzi o lokal na ul. Nowej to miasto również nie jest obciążone w żaden sposób. A że w lokalu często nic się nie dzieje, wynika z tego, że sezon na wodzie trwa od kwietnia do listopada i trudno w tym czasie aby coś się działo w siedzibie jak władze pracują np. w Pucku czy Sławie. Poza tym działalność non profit - nie wymaga rozgłosu. W każdym bądź razie nie jest to zarzut, że Pan Jan się nie chwali, iż np. własną nieruchomość oddał na siedzibę. Próby upolitycznienia całej tej sytuacji spreparowanej na użytek komercyjno-sensacyjny, nie powinny mieć miejsca, z uwagi na podmiotowość osób niepełnosprawnych w tym artykule. Cały ten artykuł uderza przede wszystkim w nich. I tutaj jest powód do wstydu dla autorów. Gdyby to była rzeczywista troska obywatelska o publiczne pieniądze, to by całe śledztwo dziennikarskie skupiło się na dowiedzionych faktach a nie na domysłach czy pomówieniach. A już fakt, że radomszczańscy dziennikarze, na te cztery miliony złotych (wydane w trakcie 5 lat) patrzą niczym na fortunę Escobara - świadczyć może o tym, że: 1.nie wiedzą na jakim świecie żyją, 2. w sami pracują za przysłowiową "miskę ryżu" i po prosu żal im coś tam pod korpusem ściska.
Ciekawe jest, że informacja na temat Stowarzyszenia i pozyskanych na projekty dla niepełnosprawnych środków z PFRON wywołuje takie reakcje. Zamiast publicznego ogłoszenia i dumy z osiągnięć, takie jak skuteczne pozyskanie dotacji czy realizacja ambitnych projektów na rzecz osób niepełnosprawnych, obserwujemy ton apologetyczny, jakby sprawa wymagała usprawiedliwienia. Jest to podejście sugerujące, że istnieje potrzeba tłumaczenia czy obrony się przed potencjalnymi zarzutami, a takowych ze strony Gazety nie ma. Nie jest zarzutem informacja, że Stowarzyszenie jest prawie nieznane w Radomsku, bo to fakt. Nie jest zarzutem informacja, że Stowarzyszenie pozyskało prawie 4 mln PLN dotacji w latach 2018-2023 z PRON, bo to fakt. Interesującym jest fakt, Stowarzyszenie z budżetem rocznym góra 4 tysiące złotych plus składki, realizującym wigilie i paczki dla niepełnosprawnych trafia do ligii setek tysięcy złotych. Tu zamiast klarownych wyjaśnień w stylu, napisali świetny projekt, a potem następne dlatego wygrywali te konkursy o dotacje, zero protekcji, mamy wiele wpisów anonimów: byłem w Pucku, było wspaniale, nie było żadnych dodatkowych opłat.
Gdy działalnością stowarzyszenia zainteresowała się Gazeta, jego szef przekazał, że „on już nie ma z nim nic wspólnego” a z facebookowego profilu zniknął wpis o wyborze nowego zarządu. Skąd takie zachowanie skoro Stowarzyszenie legalnie pozyskuje środki i wydatkuje je na społecznie pożądane cele? Działalność szefa ma miejsce dopóki nie zainteresowała się Stowarzyszeniem Gazeta? Trochę to dziwne.
Dziękuję za ciepłe słowo! Pozwolę sobie jeszcze dodać: każdy kto coś robi, co wykracza poza schemat, poza wyobrażenie innych - niestety ma prawo popełnić jakieś błędy. Błędów nie popełnia tylko ten - kto nic nie robi. Nie da się przekreślić faktu, że znaleźli się ludzie, którzy osobom niepełnosprawnym ze swojego powiatu i nie tylko, mają coś do zaoferowania i chwała im za to, bo bilans jakby nie liczyć, jest pozytywny. W tak niewielkim mieście jak Radomsko, dofinansowanie organizacji pozarządowych przez władze miasta czy powiatu zapewne nie jest wielkie. To sumy kilku, lub kilkunastu tysięcy złotych rocznie dla organizacji pozarządowej. Czasami kilkadziesiąt tysięcy, jeśli popularna dyscyplina lub ważny dla mieszkańców program. Nijak to się ma do wysokości grantów jakie przyznają organizacje państwowe np. PFRON. Tutaj na jeden duży projekt można uzyskać nawet kilka milionów złotych. I co roku organizować tylko duże projekty. Osobom piszącym ten artykuł w głowie się zapewne nie mieści, że nieznana w ich mieście organizacja - uzyskuje tak duże ( jak na ich wyobrażenie) dofinansowanie. Toteż zaraz tworzą się teorie spiskowe, że niby jacyś posłowie (tu trzeba zaznaczyć, że dotyczy to przeciwnej opcji politycznej), wyprowadzają jakieś gigantyczne pieniądze z budżetu i sugerują, że coś niedobrego dalej się dzieje - strzelają dowodami po omacku. Stowarzyszenie Na Rzecz Osób Niepełnosprawnych BYĆ RAZEM jest choćby dlatego w Radomsku nieznane, z tej prostej przyczyny, że nie wyciąga rąk po miejskie czy powiatowe dotacje. Nie uczestniczy w lokalnych konkursach. Przyciąga do siebie państwowe środki i część tych pieniędzy, jakby nie liczyć wydaje w swoim mieście, co jest rzeczą niezwykle pożądaną. Natomiast jeżeli chodzi o lokal na ul. Nowej to miasto również nie jest obciążone w żaden sposób. A że w lokalu często nic się nie dzieje, wynika z tego, że sezon na wodzie trwa od kwietnia do listopada i trudno w tym czasie aby coś się działo w siedzibie jak władze pracują np. w Pucku czy Sławie. Poza tym działalność non profit - nie wymaga rozgłosu. W każdym bądź razie nie jest to zarzut, że Pan Jan się nie chwali, iż np. własną nieruchomość oddał na siedzibę. Próby upolitycznienia całej tej sytuacji spreparowanej na użytek komercyjno-sensacyjny, nie powinny mieć miejsca, z uwagi na podmiotowość osób niepełnosprawnych w tym artykule. Cały ten artykuł uderza przede wszystkim w nich. I tutaj jest powód do wstydu dla autorów. Gdyby to była rzeczywista troska obywatelska o publiczne pieniądze, to by całe śledztwo dziennikarskie skupiło się na dowiedzionych faktach a nie na domysłach czy pomówieniach. A już fakt, że radomszczańscy dziennikarze, na te cztery miliony złotych (wydane w trakcie 5 lat) patrzą niczym na fortunę Escobara - świadczyć może o tym, że: 1.nie wiedzą na jakim świecie żyją, 2. w sami pracują za przysłowiową "miskę ryżu" i po prosu żal im coś tam pod korpusem ściska.
Zgadzam się w 100 % z Panem Chrische. Odnośnie tego co Pan napisał ma Pan świętą rację. Jestem wózkowiczem, od 20 lat z porażeniem obu konczyń dolnych. Byłem na warsztatach organizowanych przez Fundację Aktywnej Rehabilitacji z Łodzi z ul. Tatrzańskiej. Koszt projektu to 3,1 miliona złotych na jeden projekt w jednym roku. Odział Warszawski FAR również otrzymał w tym samym roku 3,3 miliona złotych. Uczestniczyłem w zajęciach z psychologiem, z trenerem pracy, mieliśmy też zajęcia komputerowe w znalezieniu pracy. Kurs się skończył a ja dalej byłem bez pracy!!! Zakwalifikowałem się na warsztaty BYĆ RAZEM do Pucka i tu w ciągu 2 tygodni w HOM-ie uczyłem się i zdałem egzamin na instruktora motorowodnego. Dziś firma mnie zatrudniła do pracy w Chorwacji na łodziach motorowych, ponieważ zapotrzebowanie jest ogromne. Pomimo, iż jestem na wózku inwalidzkim mam pracę dzięki warsztatom organizowanym przez stowarzyszenie BYĆ RAZEM które wiem, że nie jest już z Radomska. Poznałem członków tego stowarzyszenia nie tylko z Warszawy czy z Łodzi, ale również z Bydgoszczy i Poznania. Tadeusz.PS. Jestem przyjacielem Krzysztofa Chęciaka, ponieważ też noszę implanty ze stowarzyszenia NEW Music.
O cholera, ale szMatecki trolli tutaj uruchomił, aż zaczął sam sobie odpisywać! To już się chyba nazywa rozdwojenie jaźni. Słusznie, że Radomszczańska przeprowadziła śledztwo, widać jak na dłoni teraz, że PiSiorom robi się gorąco, bo wasze rządy się skończyły i zaczynają się porządki z wami. Ciekawe, ile jeszcze takich lewych instytucji utworzyliście i finansowaliście, skoro już w samym Radomsku znalazło się kilka. Niezły nowotwór nam się tu rozprzestrzenił przez 8 lat, na szczęście to się już kończy, a każdy normalny człowiek nie chce mieć nic wspólnego z PiS, bo jesteście partią emerytów, patusów i innych nieudaczników z nizin społecznych, którzy nic od siebie nie dają, tylko „dej, bo mi się należy!” Nic wam się nie należy, poza skierowaniem do najbliższego Urzędu Pracy, nieudacznicy życiowi!
Gdyby nie było Internetu to ludzie by nawet nie wiedzieli, że na świecie żyje tylu idiotów. Emerytów masz za nieudaczników z nizin społecznych. Brawo. Żal mi Twoich rodziców. A sam jesteś taki udany cud-malina, że na normalnego, oryginalnego nicka cię nawet nie stać. Obstawiam, że polityka ci mózg wypaliła doszczętnie, bo polujesz już na demony. Nie radzisz sobie w życiu, to fakt. Oj nie radzisz. Sfrustrowany jesteś -też fakt. Trzymaj się polityki nadal, obrałeś właściwy kurs. Mięso armatnie też jest potrzebne. Jakby co to wiedz, że pożytecznym idiotom i niepełnosprawnym intelektualnie w Radomsku także pomagają. Póki jeszcze jesteś w miarę „na chodzie” - dbaj o swoich rodziców.
W PeDauEnie cię tak wytrenowali? Jak ta fundacja w jakiś dziwny sposób zatraciła miliard PLN, to jest git, jak lokalnie ktoś chce pomagać to fee...
Ale ci się jad wylał, człowieku, trochę słów prawdy i już atakujemy, bo innych argumentów oprócz ad personam nie mamy, co? Nawet mi cię nie żal, a co do mojego „nieradzenia sobie” to nawet się zgodzę, zarabiam ledwo 7 tys. netto na miesiąc, ale będę zarabiał coraz lepiej, a wiesz czemu? Bo ja się uczyłem, i dalej się uczę, w przeciwieństwie do ciebie, mam wyższe wykształcenie i znam 3 języki obce, a ty masz nawet problem z językiem ojczystym, więc o czym my tu w ogóle rozmawiamy? Mnie najbardziej wkurza fakt, że moje podatki są przeznaczane na lewe instytucje i nierobów, którzy niczego sobą nie reprezentują, ale „piniondze dej”. A co do emerytów, to tak - większość z nich prezentuje poziom nizin społecznych, nie odnajdują się we współczesnych realiach (nie potrafią zmienić tapety w smartfonie, ale mogą brać udział w wyborach, przecież to jest absurd) i często pokazują większy poziom chamstwa niż ta rzekomo niewychowana młodzież. Są ogarnięci emeryci, sam takich znam i do nich mam ogromny szacunek, ale też dziwnym trafem są to ludzie, którzy jakieś minimum w życiu osiągnęli i wiedzą, że aby coś mieć, to trzeba się poświęcić, a nie jak w umyśle pisowca - załatwić albo zakombinować. A jak mój nick wywołuje taki ból tylnej części ciała u ciebie, to do twojej wiadomości - będę używał go częściej.
A to 8gwiazdek to nie plucie jadem , twoja inteligencja wychodzi ci z butów panie poligloto, o niczym innym nie piszesz tylko jad i chwalenie się jaki z ciebie boski żigolo, trochę skruchy i szacunku, to będzie szacunek zwrotny PeŁosiu ????????????
No już, już, uspokój się, bo ci opieka społeczna 800+ zabierze i skończy się chlanie za pieniądze podatnika i trzeba będzie iść do uczciwej pracy, czego możesz nie przeżyć.
Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza, dla naszego klubu, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu „Tęcza”. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat!
Panie Jacku Bielczykowski. Jako członek stowarzyszenia BYĆ RAZEM uprzejmie Pana informuję, iż nie trzeba zapraszać Pana Krzysztofa Chęciaka do stowarzyszenia, ponieważ Pan Krzysztof Chęciak jest honorowym członkiem od wielu lat. Aktywnie uczestniczy w wielu działaniach na rzecz osób niepełnosprawnych nie tylko dla naszego stowarzyszenia ale również dla naszych członków z Warszawy. Dowodem są Jego osiągnięcia na stronie internetowej http://www.szachypolskie.pl/krzysztof-checiak/ Igor członek stowarzyszenia z Warszawy
Choruję psychicznie, mam depresję. Dzięki wyjazdom stowarzyszenia BYĆ RAZEM nie tylko wychodzę z depresji ale znalazłam pracę w Poznaniu , Bardzo mi się podoba że w stowarzyszeniu cytuję: "Nie ma również dyskryminacji na niepełnosprawność, tzn. Na warsztaty mogą zgłaszać się osoby z różnymi stopniami (lekki, umiarkowany, znaczny) i z różnymi schorzeniami tj. ruchu, wzroku, słuchu, ogólnego stanu zdrowia, niepełnosprawności sprzężone itp.."
A można wiedzieć gdzie pracujesz ")
Szanowny Panie sekretarzu generalny Międzynarodowego Komitetu Warcabowego Niepełnosprawnych IDCD Od 2016(International Draughts Committee of the Disabled). Dzięki za słowa prawdy o stowarzyszeniu BYĆ RAZEM. Tylko Ty wiesz najlepiej jako sekretarz generalny jak działa i co robi dla niepełnosprawnych to stowarzyszenie. Nigdy nie zapomnę 1 przykładu, gdy zdałam egzamin państwowy na stopień żeglarza jachtowego w Pucku i pierwszy raz wypłynęłam w rejs, już nie jako załogant ale jako sternik, i to dzieki nie tylko stowarzyszeniu BYĆ RAZEM, ale dzięki Tobie Krzysztofie który przez 2 tygodnie obozu mnie wspierałeś. CHWAŁA CI ZA TO!!! Justyna z Bytomia
Do właściciela nicku 8 gwiazdek. Twój nick możesz go powielać gdzie ci się spodoba. Choćbyś nawet wysmarował nim Internet lub wszystkie toalety publiczne w Radomsku, nie zaboli mnie to. To Ty dajesz sobie i innym świadectwo, jaki jesteś. Dla jednych będziesz bohaterem a dla innych -zerem. Na szczęście nie stoję po żadnej ze stron politycznej nawalanki. Możecie się z PISowcami tłuc do końca świata i jeden dzień dłużej. Im mniej was wszystkich polityków zostanie tym naród będzie zdrowszy. Natomiast od osób niepełnosprawnych i emerytów to raczej się odsuń, bo niewiele w Tobie empati zostało.
Nigdy nie wiadomo, kto pierwszy z brzegu, a co, jeśli ten 8mio gwiazdkowiec w przyszłości stanie się niepełnosprawny? Inaczej będzie śpiewał
O, proszę państwa, piękne katolickie miłosierdzie w praktyce: mam inne zdanie, ponieważ nie lubię nierobów, to już mi życzycie niepełnosprawności. Nieładnie, stary Pan z długą brodą w niebie będzie się na was gniewał, ale dziś niedziela, to szybciutko pójdziecie do spowiedzi i sprawa załatwiona! Bo przecież jak się kogoś obrazi i złorzeczy, to wystarczy się wyspowiadać, przyjąć pokutę i cyk! Można znowu grzeszyć. Żałosne, całe szczęście Polki (co przyznaję z delikatnym smutkiem) są mądrzejsze od Panów i nie chcą z takimi jak wy mieć cokolwiek do czynienia, a że sporo P0laków jest obrzydliwych i mają średniowieczne poglądy, to nowi Polacy nie będą się rodzić (co widać po statystykach) i - w tym przypadku - jest to bardzo pozytywny trend. Swoją drogą - piszesz, że nie popierasz ani PO, ani PIS, czyli Konfederosja? Spokojnie, w tym tygodniu ABW już zaczęło wycieczki do was, do Ciebie też przyjdą. P.S. i żeby was jeszcze bardziej wkurzyć - muszę napisać do ministra Sienkiewicza, żeby przysłał mi tutaj wsparcie, bo jestem sam, a szMatecki to chyba już wirtualki postawił, żeby taki ruch robić. P.S2. I naucz się używać opcji „odpowiedz”, jak piszesz do kogoś konkretnego, a nie otwierasz nowy wątek, kmiocie.
Wandziu pracuje jako pracownik produkcji w Poznaniu w dzielnicy Swarzędz Zapisz się do stowarzyszenia BYĆ RAZEM. Oni dużo pomagają niepełnosprawnym Sławka
Swarzedz to nie jest dzielnica poznania, tylko osobne miasto.
Pisowiec nie zna dzielnic Poznania i już wyszło szydło z worka xD. Ktokolwiek z was powiedział kiedyś chociaż jedno słowo prawdy?
Pan "dziennikarz" przeprowadził śledztwo i znalazł winnych w radomszczańskich strukturach i mackach PIS. Szkoda że dopiero teraz ujawnił publicznie swoje odkrycie, bo proceder zapewne trwał w najlepsze przez 8 lat. Wypompowano z budżetu wiele milionów PLN - podobno cztery miliony, za które organizowali warsztaty żeglarskie i motorowodne dla osób z niepełnosprawnościami. Tak wynika z artykułu. Podobno też nie wypompowali a wygrali w drodze konkursów, bo z artykułu i taka rzecz wynika. Podobno brali jakieś darowizny ale nie jest to jasne bo nie ma konkretnych dowodów, nazwisk itp. Podobno jacyś wolontariusze śmigali po mieście a powinni w tamtym czasie być w pracy na wodzie. Ciekawe ilu tych wolontariuszy zaniedbywało swoje obowiązki? Jakiś Pan incognito zaś był katechetą - więc musiał popierać PIS. Czyż nie tak droga Redakcjo? Przed kilkunastu laty na podobnych warsztatach w ośrodku Almaturu w Giżycku był premier Tusk. Prawda czy fałsz?
Witam jestem z Torunia na warsztatach w Pucku byłem 3 razy wszystko było dobrze zajęcia praktyczne i teoretyczne były bardzo ciekawe dobra kadra instruktorów oraz nocleg i wyżywienie i nie pobierano ode mnie żadnej opłaty za pobyt. Ogólnie jestem bardzo zadowolony i wrócę tam z chęcią
Miło, że czytacie w Toruniu Gazetę Radomszczańską. Miło, że chwalisz sobie pobyt na warsztatach organizowanych przez Stowarzyszenie. Prosimy o kontakt z Reakcją. Z pewnością pozwoli to na zweryfikowanie opinii na ten temat.
8gwiazd, wypociny które tu wypisujesz to pewnie dlatego, że brud z klawiatury klei ci się do palców, nawet nie wiesz co bredzisz, masz max 30 dychy i uważasz że zjadłeś wszystkie rozumy, w/g ciebie to Polak powinien pracować a gdy wiek produkcyjny minie, to do piachu, Pyszałku. Dajesz świadectwo swojej kultury ale czego można oczekiwać po POpaprańcu
Zagotowało się. Widocznie jest coś na rzeczy. Prokuratorze! Urzędzie Skarbowy! ZUSie! Od tego jesteś, żeby wyjaśnić, co z publicznymi pieniędzmi zrobiła fundacja. Zrobisz coś?
Byłem na turnusie w Pucku ze stowarzyszenia Być Razem i pożytecznie spędziłem czas. Pływanie na jachtach było nawet wtedy gdy pogoda była deszczowa. Jestem osobą niepełnosprawną i miałem obawy czy będę potrafił żeglować a jednak udalo się i nauczyłem się tego. Tu muszę sprostować, że nie dawałem żadnej opłaty, chociaż nie widzę w tym nic złego jeśli chodzi o darowizny na rzecz stowarzyszenia bo widziałem, że organizator starał się aby nasz pobyt był miły ale co najważniejsze bezpieczny. Poza tym wyżywienie było typu szwecki stół. Po tym szkoleniu uwierzyłem w siebie, że moge znacznie więcej i jestem kimś. Sam teraz chętnie chciałbym szkolić, bo mam teraz dużą wiedze. Z tego co tu czytam, to chyba organizator przestanie robić te szkolenia bo tyle na niego wylali pomyj.
Miło, że chwalisz sobie pobyt na warsztatach organizowanych przez Stowarzyszenie. Prosimy o kontakt z Reakcją. Z pewnością pozwoli to na zweryfikowanie opinii na ten temat. Aninimowe komentarze niestety nie służą dobrze poruszonej przez Gazetę sprawie. Poza podpisanym tu z imienia i nazwiska Krzysztofem Chęciakiem, nikt z chwalących sobie wyjazdy czy skuteczne pozyskiwanie środków przez Stowarzyszenie tego nie zrobił. Skoro są to atentyczne relacje anonimowość autorów jak wcześniej wspomniałem nie służy wyjaśnieniu sprawy. Nawet jej szkodzi sugerując nieprawdziwy szum medialny usiłący wygasić zainteresowanie już to podważyć wiarygodność dziennikarskiego śledztwa.
Chcę odpowiedzieć Panu o naziwe RED. Spotkałbym się z panem, ale moje możliwosci w tej chwili na to nie pozwalają. Ja teraz wracam do Niemiec, żeby pomoc synowi przy wnuku ale jak znowu przyjadę do Polski to mogę się spotkać, bo chciałbym się podzielić moimi informacjami o turnusie na którym byłem. To był bardzo miło spędzony czas i wiele się nauczyłem. Jak pisałem, teraz chcę coś takiego wprowadzić tutaj w Molln.Tu mamy sporo osób niepełnosprawnych i mamy dotację federalną na takie sprawy, ale trzeba napisać projekt. Znam język niemiecki bardzo dobrze i teraz zacznę zbierać grupę ludzi i założymy taką grupę do pomocy osobom niepełnosprawnym, bo oni tego bardzo potrzebują. Tu mamy też dużo ludzi starszych pelnosprawnych, ale samotnych i dla nich też bedę robił różne akcje. Więc doświadczenie jakie uzyskałem bardzo mi się przyda, szczególnie ważne jest podejscie do osób niepełnosprawnych. Na tym turnusie organizator bardzo troszczył się, żeby osobom niepelnosprawnym przede wszystkim nie stała się krzywda podczas szkolenia na jachtach, bo to jest bardzo ważne i ja to już wiem jak robić. Odnosnie wystapienia anonimowo to ja mam taki zwyczaj, że liczy sie opinia a nie ten co ją napisał. Poza tym cenie sobie moją prywatność. Pozdrawiam, Krzysztof
Byłem razem z Krzysztofem na turnusie w Pucku ze stowarzyszenia Być Razem i , organizator poinformował że przestaną organizować warsztaty żeglarskie zaczną robić szachowe i warcaby. Stefan z Koszalina
Byłem razem z Krzysztofem na turnusie w Pucku ze stowarzyszenia Być Razem i , organizator poinformował że przestaną organizować warsztaty żeglarskie zaczną robić szachowe i warcaby. Stefan z Koszalina
Radku byłem z Tobą w Pucku i dobrowolnie dałem 30 zł, natomiast będąc na mszy na misje dałem 50 zł i nie wypominam i nie żałuję bo dzięki stowarzyszeniu BYĆ RAZEM znalazłem pracę. Stefan z Wrocławia
Szanowny Panie RED , jestem członkinią tego stowarzyszenia, jestem ze Szczecina. Ostatnio na wigilii żeglarskiej w Łodzi przebywał nasz Prezes i poinformował że Chętnie się z Panem spotka w cztery oczy, na spotkanie indywidualne.. Chodziło o dziennikarza gazety radomskowskiej. Prezesowi przykro było na spotkaniu wigilijnym gdy oznajmił nam iż od strony gazety nie ma żadnej pomocy i chęci spotkania!!! A teraz ludzie ze stowarzyszenia piszą opinie, ponieważ są wstrząśnięci pomówieniami i nieprawdziwymi informacjami w gazecie typu: „Szokujące jest stwierdzenie gazety Cytuję:" Kim jest Jan Szwaja ? W internecie nie ma o nim informacji. Rozpytujemy na mieście." Wyjaśnienie Proszę zwrócić uwagę iż o byłym prezesie Panu Janie Szwaji pisze się z małej litery cytuję; "o nim" tak jak by pisać o zwierzęciu. Kłamstwem jest stwierdzenie gazety: "W internecie nie ma o nim informacji" DOWÓD https://radomsko.naszemiasto.pl/coraz-mniej.../ar/c10-848954 cytat - Ludzie cierpią, piszą wnioski, a nic z tego nie wychodzi...- oburza się Jan Szwaja, prezes Stowarzyszenia na rzecz Osób Niepełnosprawnych "Być Razem" z Radomska. „ Małgorzata ze Szczecina
Szanowny Panie RED ,To znów ja Małgorzata członkini tego stowarzyszenia, jestem ze Szczecina. Proszę się zwrócić Szanownego Pana sekretarza generalnego Międzynarodowego Komitetu Warcabowego Niepełnosprawnych IDCD który jest naszym honorowym członkiem od wielu lat. Aktywnie uczestniczy w wielu działaniach na rzecz osób niepełnosprawnych nie tylko dla naszego stowarzyszenia ale również dla naszych członków z Warszawy. Udzieli Panu prawdziwych informacji o stowarzyszeniu BYĆ RAZEM!!! Nie będzie Pan musiał chodzić po ulicach i pytać przypadkowych ludzi którzy nic nie wiedzą. PS. Jak będę w Radomsku to z paczką dokumentów i zdjęć specjalnie przyjdę do Państwa Redakcji, bo nie znoszę pomówień i kłamstw. Małgorzata ze Szczecina
To naprawdę dziwne, kiedy na temat Stowarzyszenia informacji mogą udzielić osoby z Warszawy, z Łodzi, a paczki zdjęć i dokumentów mogą dotrzeć do Radomska nawet ze Szczecina, skoro właśnie w Radomsku jest siedziba Stowarzyszenia na ulicy Nowej. Czy na temat jakiegoś Stowarzyszenia ze Szczecina i z siedzibą w Szczecinie, szukano by informacji czy dokumentów w Radomsku?
Szanowny Panie RED ,To znów ja Małgorzata członkini tego stowarzyszenia, jestem ze Szczecina. Proszę się zwrócić do Szanownego Pana sekretarza generalnego Międzynarodowego Komitetu Warcabowego Niepełnosprawnych IDCD Krzysztofa Chęciaka, który jest naszym honorowym członkiem od wielu lat. Aktywnie uczestniczy w wielu działaniach na rzecz osób niepełnosprawnych nie tylko dla naszego stowarzyszenia ale również dla naszych członków z Warszawy. Udzieli Panu prawdziwych informacji o stowarzyszeniu BYĆ RAZEM!!! Nie będzie Pan musiał chodzić po ulicach i pytać przypadkowych ludzi którzy nic nie wiedzą. PS. Jak będę w Radomsku to z paczką dokumentów i zdjęć specjalnie przyjdę do Państwa Redakcji, bo nie znoszę pomówień i kłamstw. Małgorzata ze Szczecina
Szanowna Redakcjo, Szanowny Panie Redaktorze ! Zostałem ponownie wywołany z imienia i nazwiska, czuję się przez to zobowiązany coś jeszcze „dorzucić” do tych komentarzy pod Waszym artykułem. Moim skromnym zdaniem, dociekanie prawdy i śledztwa dziennikarskie są niezwykle potrzebne naszemu społeczeństwu. To nie podlega dyskusji. Byli jacyś niezadowoleni, może też i wysłannicy konkurencji, donieśli Wam, podjęliście temat. Mieliście pełne prawo. Na kilkaset osób, zarówno beneficjentów jak i pracowników, które przewinęły się przez dotychczasowe warsztaty, znalazła się grupa niezadowolonych. Ludzie są różni a Stowarzyszenie BYĆ RAZEM nikogo nie dyskryminuje. Potem nie zawsze to się opłaci. Ale skoro podjęli się rozległych działań to i skutki gdzieniegdzie mogły czasem być odwrotne od zamierzonych. Tego nie dało się, jak widać uniknąć. Ale to teraz nieważne. Powstał artykuł. Z chwytliwym tytułem. Dzięki któremu, niepełnosprawni z całej Polski, w tym liczni członkowie BYĆ RAZEM nabrali w większości przekonania, że to wszystko co na papierze to-święta prawda. A już największą sensacją było to, że włączono w to politykę i rządy PIS-u, sugerując, że były jakieś nielegalne transfery pieniędzy, które wpływały na konto nieznanego (przez Was) stowarzyszenia. Pan Redaktor nie może zaprzeczyć, bo sam zadawał pytania na piśmie i wyraźnie z tych pytań wynika, że szukał tzw. „haków” na poprzedni obóz polityczny. I to mi się nie podoba najbardziej, bo Stowarzyszenie na szczęście jest z dala od takich układów. Ponadto sugestia, że nieznane stowarzyszenie otrzymało miliony dotacji – jest jedynie sensacyjną półprawdą, gdyż niczego nie otrzymało w sensie, że - wpływowy polityk dał. Pozyskało w drodze konkursów organizowanych przez PFRON, podobnie jak setki innych organizacji NGO. To kolosalna różnica. Widocznie zasłużyło. Tu możecie powątpiewać jak Wam się nie podoba. Stowarzyszenie Być Razem nie może przepraszać za to, że podczas rządów Prawa i Sprawiedliwość- otrzymało duże dotacje bo pierwszy duży projekt postanowiło zorganizować na 100-lecie polskiej niepodległości. Poza tym czy naprawdę takie duże? Bez przesady. Koszty wynajmu sprzętu, żeglarskiego czy motorowodnego, transport tego sprzętu, slipowanie, opłaty portowe, są niemałe. Pobyt zaś też kosztuje. Nie zapominając o instruktorach, pomocach dydaktycznych czy niemałych odprowadzanych podatkach i składkach ZUS. Jestem ciekaw za jaką kwotę Szanowna Redakcja by sama zorganizowała przez 5 lat tak dużą liczbę warsztatów dla tylu uczestników. Podejrzewam, że wycena by była dużo wyższa niż te 4 miliony PLN. Wielu kosztów nie sposób ująć w PFRON-owskim budżecie. Wszelkie dodatkowe opłaty portowe, klimatyczne, za uszkodzony sprzęt, za brakujące paliwo (poza tym reglamentowanym), za choćby drewno na grilla, za odwożenie ludzi na dworzec, za wycieczki po okolicy, za opłaty i prowizje bankowe, nie wszystko da się oszacować. Stąd prośba o darowizny bo inaczej by trzeba było dopłacać do działalności. Poza tym duża niewiedza licznych beneficjantów, którzy niesłusznie uważają, że wszystko powinno być dla nich za darmo. Ale tutaj na tym obszarze też można sprawdzać i prowadzić śledztwo. Jeżeli są dowody na niegospodarność to nagłaśniać czy zgłaszać gdzie trzeba. Kontrola jest jak najbardziej pożądana. Sensacja powinna zaś być jedynie wtedy, kiedy są ku temu niepodważalne dowody. Jeżeli Pan Redaktor ma wiarygodny dowód na powiązania Stowarzyszenia z PIS-em i na nielegalne transfery publicznych pieniędzy, to proszę z tym udać się do prokuratury albo do innych organów ścigania. Jeżeli Pan Redaktor nic takiego nie odkrył to proszę przeprosić w swojej Gazecie za takie sugestie! Pan jako wybitna osobistość polskiego dziennikarstwa z licznymi tytułami i nagrodami, powinien mieć honor przyznać się do tego, osobom niepełnosprawnym o którym mowa w wiadomym artykule, ze ta sugestia była nietrafna, niezamierzona, nie wiem jak Pan to ujmie? Uważam, że może się Pan z PIS-em boksować na osobności czy przed podobnymi z charakteru do Pana ludźmi, lecz na oczach osób niepełnosprawnych, przy ich wrażliwości i często nieumiejętności wyciągania poprawnych wniosków, Pana ciosy tym razem były nieczyste.
27 gru 2023 20:49 (19 dni temu) koledawiceprezesbycrazem@wp.pl napisał do redakcji cytuję:"Największe wydatki na które nie mamy dofinansowania z PFRON a są z darowizn to: 1. Naprawy sprzętu żeglarskiego. Posiadamy na to faktury firm szkutniczych. Podam jeden z przypadków ostatniego roku. Instruktor podczas zajęć nie dopilnował warunków pogody i motorówką podpłynął pod dużą falę, która wywróciła motorówkę do góry dnem i zatopiła. Wszyscy 3 beneficjenci byli w kamizelkach ratunkowych i ubezpieczeni. Nikomu nic się nie stało. Wyciągniecie motorówki z dna morza i naprawa zalanego silnika, osuszenie trwa do dziś. Firma wystawia fakturę na którą stowarzyszenie nie może się zgodzić jako za wygórowaną. Sprawa w sądzie. Koszt zapłaty za wywróconą, zalaną i zniszczoną motorówkę to 30 tys zł. Szczególnie silnik do którego dostała się woda. Koszt ten przewyższa nawet kupno nowej motorówki. Na warsztatach trzeba było wynająć natychmiast nową motorówkę, aby zajęcia przebiegały bez zakłóceń. Mając na uwadze powyższe, prosimy naszych przyszłych uczestników, aby w wpłacili darowiznę na cele statutowe stowarzyszenia. Ze zdarzenia wywrócenia i zatopienia motorówki został sporządzony protokół który znajduje się w Harcerskim Ośrodku Morskim w Pucku. Inny przypadek który pojawia się co roku. Od 4 lat zawsze wynajmujemy jachty, motorówki z firm zewnętrznych. Po skończeniu sezonu zwracamy sprzęt żeglarski który jest drobiazgowo sprawdzany. Każdego roku przy oddawaniu sprzętu są zadrapania na burtach łódek. Ostatnio był urwany miecz łódki. Trzeba było wyciągnąć jacht na brzeg za pomocą dźwigu (koszt 300 zł samo wyciągnięcie). Naprawa skrzywionego miecza 280 zł. Nie ma roku żeby coś nie było urwane, skrzywione, porysowane. Zniszczenia sprzętu od 2 lat dokumentujemy przez robienie zdjęć. Najdroższe są zatopienia, wywrócenia dnem do góry jachtów, złamane maszty których nie da się już naprawić ani zespawać. Maszt pęknięty trzeba zastąpić nowym koszt od 2 do 5 tys. zł. Aluminiowy złamany maszt można zespawać, ale przy mocniejszym wietrze złamie się w tym samym miejscu. Dla bezpieczeństwa trzeba kupić nowy maszt. Jeszcze inny przykład dotyczy olinowania stałego i miękkiego jak również żagli (grota, foka i bezana). Żagli rozprutych nie da się zeszyć zwykłą maszyną. Trzeba zlecić to firmie która ma odpowiednie maszyny do szycia żagli. Takie firmy są w Gdyni. Czas oczekiwania to 4 miesiące. Instruktor podczas dużego wiatru nie zrefował żagla grota, dlatego doszło do rozerwania. Jeśli wiatr wieje powyżej 4 stopni w skali Beauforta trzeba bezwzględnie refować żagle dotyczy to grota. Instruktorzy którzy mają uprawnienia zrobione 20 lat temu, a w ostatnim czasie pływali na kontenerowcach nie mają pojęcia o jachtach mieczowych typu lekkiego. Często się tłumaczą, iż jacht mieczowy jest wywrotny. Oczywiście wszyscy beneficjenci są w kamizelkach i ubezpieczeni to nic się nie stanie, ale wywrócony jacht dnem do góry ma złamany maszt, skrzywioną płetwę mieczową podarte żagle przez stalowe wanty boczne. ps. NIE MUSZE SIĘ LOGOWAĆ ,BO DO PAŃSTWA PISAŁEM E-MAILE Jarosław Kolęda koledawiceprezesbycrazem@wp.pl Wiceprezes stowarzyszenia „BYĆ RAZEM
Jarosław Kolęda - niezalogowany2024-01-15 18:16:10 27 gru 2023 20:49 (19 dni temu) koledawiceprezesbycrazem@wp.pl napisał do redakcji Uważam, że moja informacja została celowo pominięta przez redakcję gazety radomszczańskiej, aby ukazać w złym świetle stowarzyszenie BYĆ RAZEM. ps. NIE MUSZE SIĘ LOGOWAĆ ,BO DO PAŃSTWA PISAŁEM E-MAILE Jarosław Kolęda koledawiceprezesbycrazem@wp.pl Wiceprezes stowarzyszenia „BYĆ RAZEM
Podanie imienia i nazwiska przy dodawaniu komentarza nie wymaga logowania. Dodaje natomiast nieco większej wiarygodności wpisowi. To zupełnie inna waga niż komentarz osoby która używa wyłącznie jakiegoś nicka.
Nie ma możliwości odpowiedzi pod wpisami RED_. Stąd nowy wątek. Do 2017 roku BYĆ RAZEM działało lokalnie w oparciu o swoich członków zamieszkałych w Radomsku i jego okolicach. Zasady konkursów PFRON i zasady punktacji wniosków, wymogły na organizacjach, najpierw udział beneficjentów z terenu min. 4 województw a późniejsze- równy dostęp do projektów przez beneficjentów z całego kraju. To było przyczyną, że Radomszczanie w BYĆ RAZEM w ciągu 5 lat, stali się mniejszością. Punktacja w konkursach faworyzuje organizacje z małych miejscowości, to też odpowiedź na to skąd tyle pieniędzy. Odnośnie 70-latków na warsztatach, nasuwa się pytanie czy to dla nich te projekty? Tutaj zaś odpowiedź może być tylko jedna - TAK. Także dla nich o ile oczywiście posiadają niepełnosprawność oraz chcieliby coś w swoim życiu zmienić. Jedną z zasad pomocy ON jest to aby nikogo nie wykluczać. Także ze względu na wiek. Zresztą 70- latek jeśli uzyska patent żeglarski to będzie mógł legalnie choćby wypożyczyć jacht. Jak będzie bardziej operatywny to może być jego sternikiem i zarabiać. 70-letni kapitanowie jachtów to nie rzadkość. Sprawa, że nieraz nie było na czym pływać, jest prawdziwa. Dostawca zamówionego sprzętu nie dostarczył go na czas. PFRON-owi zwrócono pieniądze z tego tytułu. Takie przypadki się zdarzają. Fakt, że w Radomsku nie bardzo chcieli rozmawiać z przedstawicielem prasy, wynika z tego, że zawód dziennikarza ostatnio nie cieszy się powszechnym szacunkiem. Nie tylko zresztą dziennikarza, bo i zawód bankowca czy prawnika i jeszcze znalazłoby się kilka innych, które w ostatnich kilkunastu latach mocno pikują w dół. Nie bardzo wiadomo było jakie zamiary wobec organizacji miała Redakcja. Czy aby nie jakaś nagonka na skutek czyjegoś niezadowolenia, może donos konkurencji, zwykła zazdrość czy chodziło coś innego? Ponadto zestaw pytań sugerował podłoże polityczne. Więc być może lepiej było trzymać się od Was z dala. Nie wiem? Decyzje podejmował zarząd. Odnośnie wyjaśnienia redakcji, że w artykule nie było zarzutów i treści (powiedzmy negatywnych dla BYĆ RAZEM) uważam, że z punktu widzenia prawnego można by było uniknąć odpowiedzialności bo tekst był tak zredagowany, że najwyżej niektóre kwestie budziłyby najwyżej wątpliwości. I redakcja by się wybroniła. Natomiast jeżeli to dotyka osób niepełnosprawnych a wiadomo że ich zainteresuje, to lepiej pisać tekstem bardziej zrozumiałym dla nich, bo nie wszyscy potrafią czytać między wierszami i nie wszyscy muszą znać uwarunkowania w jakich stowarzyszenie działa. Potem nowi ludzie mają obawy na następne warsztaty się zapisywać. Np. pisze się o warunkach czy wyżywieniu. W tej chwili wśród ON czytających artykuł co nie byli na warsztatach, panuje przekonanie, że warunki są fatalne. A tak nie jest. Jedzenie np. większości bardzo smakuje. Warunki pobytu są słabsze, ale nie wszędzie słabe, niektórym bywa ciasno, ale przecież na żeglarskim jachcie jest jeszcze ciaśniej. Poza tym są łazienki w pokojach, są instruktorzy, są wykłady. Pływa się na wodzie. Znacząca część beneficjentów zrobiła patenty państwowe. Części udało się znaleźć pracę. Jak kilkanaście lat temu był realizowany projekt aktywizacji zawodowej Romów bodajże w Mławie (nie przez BYĆ RAZEM) to wydano miliony a żaden beneficjent nie poszedł do pracy! Nie robiono z tego sensacji. Nie wszystko się da się przewidzieć.
RED_ - niezalogowany2024-01-16 08:09:07 Podanie imienia i nazwiska przy dodawaniu komentarza nie wymaga logowania. Dodaje natomiast nieco większej wiarygodności wpisowi. To zupełnie inna waga niż komentarz osoby która używa wyłącznie jakiegoś nicka. Szanowny Panie RED nieznany z nazwiska i imienia nie wiadomo kto piszący. Co do wiarygodności to najlepsza forma to jest spotkanie. Prezesowi przykro było na spotkaniu wigilijnym gdy oznajmił nam iż od strony gazety nie ma chęci spotkania. Prezes proponował spotkanie indywidualne. dalej Gazeta pisze: Jedziemy do Łodzi i sprawdzamy tamtejszą dokumentację. Wystarczyło spotkać się ze mną wiceprezesem mieszkam w Łodzi. Posiadam dokumentację z wizyt kontrolnych które są co roku. Ale dla Państwa ważniejsze jest napisanie iż :”Do zamknięcia wydania nie dostaliśmy odpowiedzi.” W ten sposób wśród czytelników rodzą się spekulacje, iż stowarzyszenie nie ma żadnych kontroli. Dowodem kontroli są nie tylko protokoły, ale również spotkania z uczestnikami zajęć którzy rozmawiają z kontrolerami. Są również robione zdjęcia, ponieważ wszystko jest dokumentowane!!! Ale dla dziennikarzy z Radomska lepiej chodzić po ulicach i pytać przypadkowych ludzi którzy nic nie wiedzą. W ten sposób powstał artykuł o domysłach i pomówieniach . Jarosław Kolęda koledawiceprezesbycrazem@wp.pl Wiceprezes stowarzyszenia „BYĆ RAZEM”
Śledztwo dziennikarskie ma na celu rzetelne ujawnienie informacji, które mogą być istotne dla opinii publicznej, przyczyniając się do zwiększenia przejrzystości i odpowiedzialności w różnych obszarach życia społecznego. Miło, że jesteście otwarci na współpracę z redakcją, ale to nie Wy zdecydujecie o jego kształcie.
7 gru 2023 15:03 (miesiąc temu) Prezes Sławomir Łatacz chciał się spotkać z dziennikarzem gazety radomszczańskiej Cytuję:”Dzień dobry Jestem nowym Prezesem stowarzyszenia. Chętnie się z Panem spotkam (….)Ze mną można pisać meilowo lub spotkać się w cztery oczy, na spotkanie indywidualne. Pozdrawiam Prezes Sławomir Łatacz „ Ale dla dziennikarzy z Radomska lepiej chodzić po ulicach i pytać przypadkowych ludzi którzy nic nie wiedzą i spotykać się z Milczanowską której My nie znamy!!! Z artykułu wynika, iż dziennikarze badają nie tylko od wczesnej wiosny 2023 choć sygnałów dociera dziesiątki rocznie, i o dziwo nie potrafili albo ściślej mówiąc nie chcieli się spotkać ani ze starym zarządem czyli Barbarą Bracką ani z Anną Belką ani z Agnieszka Kowalczyk ani ze mną tj. Jarosławem Kolędą. Jest to dla Zarządu wielkie upokorzenie, Dziennikarze cenią sobie przypadkowych ludzi na ulicy i jakąś Panią Milczanowską która nic nie wie. W ten sposób powstał artykuł o domysłach i pomówieniach. Jarosław Kolęda koledawiceprezesbycrazem@wp.pl Wiceprezes stowarzyszenia „BYĆ RAZEM”
Pierwsze zdanie z artykułu:” Stowarzyszeniem Być Razem zarządza były katecheta. Działa od lat 90.” Uprzejmie wyjaśniam Pan Marian Dymka nie jest byłym katechetą i nigdy nie był. To po pierwsze. Po drugie nie zarządza, ponieważ już nie żyje, dla dokładniejszego wyjaśnienia umarł. Jest św. Pamięci. Jarosław Kolęda koledawiceprezesbycrazem@wp.pl Wiceprezes stowarzyszenia „BYĆ RAZEM”
Równie uprzejmie wyjaśniam, że były katecheta wspomniany na początku artykułu to nie Marian Dymka. Osoba tam wskazana jako były katecheta, faktycznie nim była. Jest ona związana ze Stowarzyszeniem do dzisiaj, jednak artykuł nie podaje jego personaliów. Słowo związana należy tu rozmieć bardzo szeroko, także jako zarządza.
Małgorzata Szanowny Panie RED ,Uprzejmie wyjaśniam Małgorzata członkini tego stowarzyszenia ze Szczecina, że zgadzam się z Wiceprezesem Jarosławem Kolęda że Prezes bardzo chciał się z Panem Redaktorem spotkać. Była o tym mowa na spotkaniu wigilijnym na którym byłam. 2. Mieli Państwo możliwość spotkania się z Belką Anną z Łodzi jak również z Wiceprezesem Jarosławem Kolęda z Łodzi. Z gazety wynika że Państwo byli w Łodzi Czemu się Państwo nie spotkali ??? Byli Państwo w Krajowym Rejestrze Sądowym w Łodzi po dokumenty. Czy tak ciężko było się umówić i spotkać z Zarządem??? Członkowie naszego stowarzyszenia zastanawiają się w jakim celu Redaktorzy gazety nie mają dobrej woli spotkania i dojścia do prawdy, tylko skupiania się na wymyślonych osobach typu: jest znajomym naszego znajomego lub uczestnik z Radomska lub uczestniczka bez podania nazwiska i imienia. W taki sposób najłatwiej pomówić człowieka oszkalować i dać złą opinie stowarzyszeniu. 3. Odnośnie siedziby to są już dwie siedziby inne do których są przewożone nie tylko dokumenty ale kamizelki ratunkowe, sprzęt rehabilitacyjny i wiele innych rzeczy. 4. Pan Redaktor nie musi szukać w Szczecinie, bo jestem członkinią stowarzyszenia BYĆ RAZEM które jest ogólnopolskie. Dokumenty mam swoje i zdjęcia również swoje, ponieważ każdy członek stowarzyszenia ma smartfona i robi dla siebie zdjęcia, również udostępnia innym. Małgorzata ze Szczecina
Szanowny Panie Redaktorze RED. Bardzo mi się podoba że w tej chwili pisze Pan prawdę. Cytuję :” Osoba tam wskazana jako były katecheta, faktycznie nim była. Jest ona związana ze Stowarzyszeniem do dzisiaj, jednak artykuł nie podaje jego personaliów”. Jest to święta prawda. Uprzejmie dopowiem w celu ścisłości. Osobą która była Prezesem po Panu Marianie Dymce był Pan Andrzej Żuławiński. On był Katechetą o którym prawdopodobnie Państwo piszą w swym artykule. Tak jak Państwo napisaliście był katechetą w latach 90. Chwalił się Nam, że był katechetą w Jedlnie w powiecie radomszczańskim. Proszę uprzejmie sprawdzić w szkole w Jedlnie tę informacje. Bardzo dziękuję za słowo prawdy. Jarosław Kolęda koledawiceprezesbycrazem@wp.pl Wiceprezes stowarzyszenia „BYĆ RAZEM”
Szanowny panie redaktorze Red szanowni czytelnicy. Uprzejmie informujemy, że czekamy na rozpatrzenie naszych wniosków przez krajowy rejestr sądowy. Jak tylko nastąpi zmiana w Krajowym Rejestrze Sądowym będzie podana również na Facebooku taka informacja. Mamy problemy ze sądem, ponieważ sądy działają opieszale i jeszcze nie rozpoznano naszych wniosków nie wydano jeszcze decyzji. Według przepisów prawa na dzień dzisiejszy działa stary zarząd który jest w Krajowym Rejestrze Sądowym. Niedługo będzie decyzja Krajowego Rejestru Sądowego. Z wyrazami należnego szacunku Jarosław Kolęda koledawiceprezesbycrazem@wp.pl Wiceprezes stowarzyszenia „BYĆ RAZEM”
Szanowny panie redaktorze Red Uprzejmie się pytam jakie ma nazwisko i imię szef który przekazał, że „on już nie ma z nim nic wspólnego” Jarosław Kolęda koledawiceprezesbycrazem@wp.pl Wiceprezes stowarzyszenia „BYĆ RAZEM”
Dzień dobry, Osoba wypowiadająca się na tym forum pod linkiem RED nie ma nic wspólnego z redakcją Gazety Radomszczańskiej. Zarząd stowarzyszenia ma nasze maile, bo prowadziliśmy przed publikacją obfitą korespondencję. Andrzej Andrysiak
@Chrische napisał: ...strzelają dowodami po omacku. Stowarzyszenie Na Rzecz Osób Niepełnosprawnych BYĆ RAZEM jest choćby dlatego w Radomsku nieznane, z tej prostej przyczyny, że nie wyciąga rąk po miejskie czy powiatowe dotacje. No nie, bo wyciąga ale nic w tym złego. Przykład z kwietnia 2011 roku. - Ludzie cierpią, piszą wnioski, a nic z tego nie wychodzi...- oburza się Jan Szwaja, prezes Stowarzyszenia na rzecz Osób Niepełnosprawnych "Być Razem" z Radomska. Na co oburza się wtedy prezes Jan Szwaja? Na cierpienie ON wynikające z braku środków na dofinansowanie. W dalszej części czytamy o braku środków na refundacje z PCPR, zmniejszających się dotacjach z PFRON, problemach z dofinansowaniem turnusów rehabilitacyjnych czy odrzuceniem prośby o zwiększenie dotacji. Ograniczona dostępność do potrzebnych środków oraz brak oczekiwanego wsparcia finansowego na turnusy rehabilitacyjne negatywnie wpływa na zdrowie i jakość życia ON. To prawda, ale prawdą jest to, że wspomniany wkład własny był bardzo skromny i pochodził ze składek. Głównym źródłem finansowania Stowarzyszenia były środki zewnętrzne. Trudno nie zainteresować się faktem przeskoku Stowarzyszenia z poziomu wigili i paczek dla ON wartych kilku tysięcy złotych do projektów motorowodnych za setki tysięcy złotych. Co dziwne nigdy nie ogłoszono tego jako sukces lokalnego Stowarzyszenia, samo zaś Stowarzyszenie pozostaje większości Radomszczan nieznane. Warto przytoczyć pewien istotny szczegół z komentarza jednej z komentujących osób, która przedstawia P.T. Krzysztofa Chęciaka jako sekretarza generalnego Międzynarodowego Komitetu Warcabowego Niepełnosprawnych IDCD (International Draughts Committee of the Disabled). To z pewnością nieprzemilczane uznanie dla pewnego niewątpliwego sukcesu, podczas gdy Stowarzyszenie zaskakuje nawet brakiem czytelnego lokalnie naboru miejscowych ON na uczestników projektów, przechodząc od organizacji wydarzeń świątecznych i dostarczania paczek o niewielkiej wartości do angażowania się w kosztowne projekty motorowodne, warte nawet przeszło 600 tys. zł. I to przez wiele lat (2018-2023). To aż się prosi o zainteresowanie.
@Jarosław Kolęda Wiceprezes stowarzyszenia „BYĆ RAZEM” napisał: ” Osoba tam wskazana jako były katecheta, faktycznie nim była. Jest ona związana ze Stowarzyszeniem do dzisiaj, jednak artykuł nie podaje jego personaliów” Artykuł (na wstępie, nie dopisałem tych słów licząc na wyłowienie ich z kontekstu - moja wina) nie podaje jego personaliów. Później one się pojawiają jak i ona sama na zdjęciu do artykułu. Nie jest to z pewnością Andrzej Żuławiński.
Szanowni Państwo, działam w Stowarzyszeniu Być Razem i na wstępie chce powiedzieć że nie wziołem żadnych pieniędzy jako działacz bo jestem woluntariuszem. Jestem prostym człowiekiem ale chcę pomagać ludziom z dobrego serca i uważam że robimy dobrą rzecz dla ludzi. Ostatnio na spotkaniu wigilijnym rozmawialiśmy o tym artykule i uważam go za bardzo krzywdzący dla naszego stowarzyszenia co nawet widać po wpisach ludzi którzy uwierzyli w to co gazeta napisała a ja uważam to za nieprawdę i pomówienie i agresję wobec stowarzyszenia. Pytanie tylko po co gazeta to robi? Poza tym to chcę nadmienić że stowarzyszenie ma dużo wydatków które musi pokrywać z własnych pieniędzy, inaczej nie dalibyśmy rady cokolwiek zorganizować. Nadmienię tylko to co p. wiceprezes Koleda wspomniał że wszelkie naprawy łódek, jachtów, żagli, silników, miecza i jeszcze sporo innych napraw robimy za własne pieniądze. mała naprawa żagla to wydatek jakieś 400 zł. A takie naprawy przy mocniejszym wiatrze to mieliśmy średnio co drugi dzień, bo ludzie co przyjechali na turnus to sie uczą jak żeglować i trudno tu zapewnić że oni wszystko zrobią od razu tak dobrze jak stary żeglaż. Mnie zrobiło się smutno, że Gazeta Radomska nas tak obsmarowała. Chciałbym żeby nam pomogli na przykład zrobić reklame że my działamy dla ludzi i opisać tych ludzi co sie poświencają od dobrej strony. A nie chodzić po mieście i rozpytywać o nas tylko zwrócić sie do pana Kolędy i on wszystko by omówił.
Nie potrafię zrozumieć niektórych emocjonalnych komentarzy zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Byłem jako osoba niepełnosprawna w wieku 72 lat na takim turnusie żeglarskim w sierpniu 2023r. Osób w moim wieku i niewiele starszych i młodszych było na turnusie sporo. Wszyscy aktywnie z lepszym lub gorszym skutkiem zależnie od kondycji brali udział w zajęciach na wodzie. Opowiadania, że uczestnicy nie mieli możliwości pływać kładę na karb złej woli piszących. I ja i pozostali niepełnosprawni seniorzy wyjeżdżaliśmy z turnusu pełni pozytywnych wrażeń. Zarówno dzięki atrakcyjnym zajęciom, jak warunkom socjalnym(wyżywienie znakomite , a standard pokojów bardzo przyzwoity, choć nie pięciogwiazdkowy). Darowizna na rzecz stowarzyszenia jako ekwiwalent za dwutygodniowy pobyt, zdecydowanie symboliczną. Pan Jan Szwaja sprawdzał się świetnie w roli szefa turnusu. Nie wnikam w zawiłości prowadzenia finansów stowarzyszenia, bo się na tym nie znam, ale z pozycji uczestnika warsztatów, działalność stowarzyszenia oceniam bardzo wysoko. .
Pod artykułem z gazety radomszczańskiej pojawiły się komentarze Jest ich bardzo dużo między innymi zaczął się wypowiadać niejaki RED_ - niezalogowany2024-01-15 09:09:08 W komentarzach RED_ - niezalogowany2024 poucza że „Aninimowe komentarze niestety nie służą dobrze poruszonej przez Gazetę sprawie” SAM się nie ujawnia!!! Cytuję: RED_ - niezalogowany2024-01-15 09:09:08 Miło, że chwalisz sobie pobyt na warsztatach organizowanych przez Stowarzyszenie. Prosimy o kontakt z Reakcją. Z pewnością pozwoli to na zweryfikowanie opinii na ten temat. Aninimowe komentarze niestety nie służą dobrze poruszonej przez Gazetę sprawie. Poza podpisanym tu z imienia i nazwiska Krzysztofem Chęciakiem, nikt z chwalących sobie wyjazdy czy skuteczne pozyskiwanie środków przez Stowarzyszenie tego nie zrobił. Skoro są to atentyczne relacje anonimowość autorów jak wcześniej wspomniałem nie służy wyjaśnieniu sprawy. Nawet jej szkodzi sugerując nieprawdziwy szum medialny usiłący wygasić zainteresowanie już to podważyć wiarygodność dziennikarskiego śledztwa. Nasi członkowie którzy z polemizują z RED_ - niezalogowanym wyjaśniają szczegółowo pomówienia, uważają iż polemizują z dziennikarzem gazety radomszczańskiej. A TU NAGLE pojawia się informacja cytuję: „ REDAKCJA - niezalogowany2024-02-01 10:39:30 Dzień dobry, Osoba wypowiadająca się na tym forum pod linkiem RED nie ma nic wspólnego z redakcją Gazety Radomszczańskiej. Zarząd stowarzyszenia ma nasze maile, bo prowadziliśmy przed publikacją obfitą korespondencję. Andrzej Andrysiak Cały zarząd naszego stowarzyszenia upokorzony przez gazetę jest zszokowany KTO pisze prawdę??? Czy REDAKCJA - niezalogowany2024-02-01 10:39:30 Czy RED_ - niezalogowany2024-01-15 09:09:08 Bardzo prosimy aby więcej nas nie upokarzać i nie pomawiać. Stwierdzamy iż, w związku z pomówieniami w artykułach gazety radomszczańskiej tj. naruszono art. 212 k.k., poprzez zniesławienie naszego wolontariusza i członka stowarzyszenia BYĆ RAZEM Jana Szwaję. Jarosław Kolęda koledawiceprezesbycrazem@wp.pl Wiceprezes stowarzyszenia „BYĆ RAZEM”
Nikt z zarządu Stowarzyszenia nie zabrał głosu a tego powinniśmy oczekiwać a zwłaszcza Pani Prezes Bracka, która będąc matką Jana Szwai dawała (twarz) dla stowarzyszenia, a teraz "źródełko wyschło"
Informacja Po przeczytaniu artykułów z gazety radomszczańskiej jesteśmy dogłębnie zbulwersowani, wstrząśnięci pomówieniami, oskarżeniami i nieprawdami jakie tam są zawarte. Podamy jeden z wielu przykładów. W gazecie jest informacja cytuję: „w końcu skonfrontowaliśmy naszą wiedzę z byłym i obecnym zarządem stowarzyszenia”. Oświadczam, że jest to NIEPRAWDA! Śledztwo które trwa od wczesnej wiosny 2023 a ściślej jak pisze gazeta że „sygnałów dociera dziesiątki rocznie” nikt z dziennikarzy gazety radomszczańskiej ani z byłym, ani obecnym zarządem stowarzyszenia nie rozmawiał i nie spotkał się!!! Jest to dla nas wielkie upokorzenie!!! Uważamy, że dziennikarze radomszczańscy świadomie nie chcieli się spotkać i rozmawiać z byłym i obecnym zarządem stowarzyszenia. Po to tylko, aby powstał artykuł o domysłach i pomówieniach, żeby na podstawie tych domysłów i pomówień ukazać w złym świetle stowarzyszenie „BYĆ RAZEM” i Je zniszczyć. Prezes stowarzyszenia bardzo chciał się spotkać. Napisał e-maila „Chętnie się z Panem spotkam (….)Ze mną można pisać e-mailowo lub spotkać się w cztery oczy, na spotkanie indywidualne”. W gazecie jest napisane „Dzwonimy po samorządowcach, urzędnikach, ludziach z organizacji społecznych. Nikt nic nie słyszał, nikt nic nie wie.” „Bierzemy się za temat na poważnie”, Jeśli dziennikarze radomszczańscy chcieliby na poważnie wziąć się za temat, dążyliby do spotkania z zarządem. Z artykułu wynika, że za wszelką cenę nie chcieli spotkać się ani z byłym, ani z obecnym zarządem stowarzyszenia. Dziennikarze cenią sobie przypadkowych ludzi na ulicy i jakąś Panią Milczanowską którą poleca „dwóch naszych rozmówców nazwisk i imion specjalnie gazeta nie podaje, którzy również nic nie wiedzą. Dalej Gazeta pisze: „Jedziemy do Łodzi i sprawdzamy tamtejszą dokumentację”. Pytanie po co, spotykać się ze mną z Wiceprezesem który mieszka w Łodzi, czy z Anną Belką która również mieszka w Łodzi i należy do zarządu stowarzyszenia. Nasza dokumentacja i zdjęcia są zbyteczne dla dziennikarzy z Radomska. Wystarczyło zadzwonić lub napisać e-maila do zarządu stowarzyszenia 2 lata temu i wszystko byłoby wyjaśnione. Inny przykład nieprawdy. Szokujące jest stwierdzenie gazety Cytuję:" Kim jest Jan Szwaja ? W internecie nie ma o nim informacji. Rozpytujemy na mieście." Wystarczy mieć odrobinę dobrej woli, dziecko w I klasie szkoły podstawowej wie, że trzeba otworzyć w wyszukiwarkę Google i wpisać „Jan Szwaja Radomsko” i od razu wyskakują strony internetowe. Ale dla dziennikarzy z Radomska lepiej rozpytywać na mieście, samorządowców byłych i obecnych urzędników ludzi związanych z organizacjami obywatelskimi oraz pomocą społeczną. Pytanie po co i w jakim celu? Dopiero po kilku latach od prowadzenia śledztwa w listopadzie 2023 piszą do Nas. Informujemy dziennikarzy uprzejmie, że na pytania odpowiemy później, ponieważ mamy bardzo dużo pracy związanej z ze spotkaniami wigilijnymi i składaniem wniosków do starostw powiatowych. Dziennikarze piszą że w „sumie dostają od zarządu kilkanaście maili”. I co? Z kilkunastu e-maili wybierają sobie wybiórczo te informacje które sami uważają, nie konsultując tego z Nami czyli z zarządem stowarzyszenia. Uważamy, że świadomie pomijają inne ważne informacje, żeby ich nie ujawnić, a wybrać te które są mało istotne dla wyjaśnienia sprawy. Dziennikarze nie czekają na odpowiedź do 19 stycznia 2024 jak prosiliśmy zgodnie z dokumentem Starostwa Powiatowego Pana Fabiana Zagórowicza, tylko szybko drukują swój artykuł już 11 stycznia 2024. Tyle lat dziennikarze prowadzili śledztwo, a jak przyszło na odpowiedź to szybko i w sposób wybiórczy wyciągnęli informacje które im pasowały, a te najważniejsze które otrzymali nie zostały wydrukowane w gazecie. Dowodem jest kilkanaście e-maili które gazeta otrzymała. Dalej gazeta pisze: ”W kolejnych latach stowarzyszenie prowadzi bardzo ograniczoną działalność," co jest nieprawdą, ponieważ posiadamy ogromną dokumentację i wiele zdjęć, między innymi z organizacji obozów żeglarskich i motorowodnych w różnych ośrodkach w Polsce. Jarosław Kolęda koledawiceprezesbycrazem@wp.pl Wiceprezes stowarzyszenia „BYĆ RAZEM”
W lipcu b.r. uczestniczyłam w warsztatach żeglarskich organizowanych przez Stowarzyszenie Być Razem, w Pucku. Po dwóch tygodniach, wyjeżdżałam z żalem, że tak szybko minął czas. Był to mój drugi pobyt (poprzedni w ub. roku). Z obydwu wyniosłam moc niezapomnianych wrażeń i wiarę, że są ludzie i organizacje, dla których chęć niesienia pomocy słabszym i niepełnosprawnym jest celem najważniejszym. Zarówno szef tego przedsięwzięcia, pan Janek Szwaja, jak i współpracujący z nim instruktorzy i cała kadra merytoryczną i socjalna, z oddaniem wypełniali swą misję. Pan Janek Szwaja dbał o wszystkich uczestników - ludzi z niepełnosprawnością ruchową, niewidomych i niesłyszących. Wykazywał się empatią i serdecznością wobec całej społeczności, jak i wobec każdego z uczestników osobno. Był opiekuńczy i pomocny prowadząc zajęcia szkoleniowe, jak i praktyczną naukę żeglarstwa. Małgorzata Sadkowska-Bereza
Ulica Nowa ??? Czyż to przypadek? Nie wierzę w takie przypadki za 4 bańki.
Jakie Radomsko, taka afera. A nawet jak to Jarosław prezes mówi, aferka. A że tam przytulili trochę grosza? Kto jak dają nie weźmie? Tym bardziej, że pomagali podobno. Swoim pomagali. Pewnie prokurator z Radomska nie przeczyta, a nawet jak przeczyta, to nie zrozumie i nie podejmie. Musicie mu to wysłać pocztą, jako zgłoszenie podejrzenia. A może wystarczy gazetę wysłać?
I ja w Pucku byłem, I haracz im płaciłem, I też Sławę odwiedziłem, Z kasy mnie zdoili i tyle, Ale wszystko to zostało, W Szwai tyle