Mówi się o tym od lat i od lat mieszkańcy tej części miasta co jakiś czas znajdują jakieś rozbite auto w swoim ogródki. Bo ktoś jechał za szybko, a ktoś inny wymusił pierwszeństwo przejazdu.
Jeśli są w mieście czarne drogowe punkty, to z pewnością jednym z nich jest skrzyżowanie ulic Sucharskiego i Poprzecznej. Ta pierwsze z pierwszeństwem przejazdu, długa, szeroka, zachęca do dociśnięcia gazu.
Ta druga podporządkowana, ale wielu kierowców albo nie zwraca uwagi na duży czerwony znak STOP, albo go zwyczajnie ignoruje, a może myśli, że zdąży?
I co jakiś czas ktoś nie daje rady, dochodzi do zderzenia, dobrze, jeśli nikt nie jest wtedy poszkodowany. Zdarzają się jednak i poważne wypadki, a bywa, że jakieś auto ląduje na tym czym innym płocie, albo w tym czy innym ogródku. Strach wybrać się tam z leżakiem.
Mieszkańcy od lat proszą, żeby coś zrobić, niby dostawia się znaków, maluje pasy, ale rezultatów brak. To znaczy za chwilę znów będzie jakieś bum na tym skrzyżowaniu.
Ostatni pomysł, który jest właśnie realizowany, to wyniesienie całego skrzyżowania. Dokładnie o 9 cm w stosunku do poprzedniego stanu jezdni. Jak mówi Aleksander Broszkowski, naczelnik wydziału zarządzania drogami w starostwie powiatowym (Sucharskiego jest drogą powiatową), może to spowoduje, że kierowcy zaczną tam jeździć ostrożniej.
Powiat wydaje 223 tys. zł nie tylko na wyniesienie, ale przebudowę chodników i słupki, które mają zapobiec wpadaniu aut na prywatne posesje i ogrodzenia po zderzeniu. Wykonane zostanie także odwodnienie skrzyżowania.
Prace nie zostały jeszcze zakończone i odebrane.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To chyba żart. Kilka razy tamtędy jechałem. To nie jest kompletnie żadna sykans dla kierowcy. Nie trzeba nawet specjalnie zwalniać. Kto to projetował? Opiniował? Pisałem wiele razy, że podniesienie skrzyżowania rozwiąże problem eiecznych kolizji w tym punkcie. Jednak przez podniesienie rozumiem coś co zmusi wszystkich nadjeżdżających do zwolnienia do 20-30 km/j. Tylko wtedy ma to sens, a mie tak łagodne wyniesienie i wydłużony najazd. Obecnie na drodze do Wielgomłyn więsze wyniesienia zrobiono. Obawiam się, że to na Sucharskiego nie da spodziewanych efektów. Jedynie kozaki drogowe będą mieli skocznie.
Starostwo i "szeryf" Broszkowski od 20 chyba już lat, "walczą" z tym skrzyżowaniem.I co? I kompletne ZERO. Wydali setki tysięcy złotych i wszystko psu na budę... Wypadki ciągle tam są i będą, bo na tym skrzyżowaniu, większość jadących z podporządkowanej Poprzecznej, dostaje "małpiego" rozumu. Dlaczego nie wyposaży się tego skrzyżowania w światła? Koszt takiego rozwiązania nie jest porażający a czerwone światło bardziej działa na wyobraźnię, niż jakiekolwiek znaki i jakieś poronione wyniesienia jezdni.
To chyba żart. Kilka razy tamtędy jechałem. To nie jest kompletnie żadna sykans dla kierowcy. Nie trzeba nawet specjalnie zwalniać. Kto to projetował? Opiniował? Pisałem wiele razy, że podniesienie skrzyżowania rozwiąże problem eiecznych kolizji w tym punkcie. Jednak przez podniesienie rozumiem coś co zmusi wszystkich nadjeżdżających do zwolnienia do 20-30 km/j. Tylko wtedy ma to sens, a mie tak łagodne wyniesienie i wydłużony najazd. Obecnie na drodze do Wielgomłyn więsze wyniesienia zrobiono. Obawiam się, że to na Sucharskiego nie da spodziewanych efektów. Jedynie kozaki drogowe będą mieli skocznie.
Starostwo i "szeryf" Broszkowski od 20 chyba już lat, "walczą" z tym skrzyżowaniem.I co? I kompletne ZERO. Wydali setki tysięcy złotych i wszystko psu na budę... Wypadki ciągle tam są i będą, bo na tym skrzyżowaniu, większość jadących z podporządkowanej Poprzecznej, dostaje "małpiego" rozumu. Dlaczego nie wyposaży się tego skrzyżowania w światła? Koszt takiego rozwiązania nie jest porażający a czerwone światło bardziej działa na wyobraźnię, niż jakiekolwiek znaki i jakieś poronione wyniesienia jezdni.