Trafiłem na salę chorych, w której na łóżku obok leżał pacjent z amputowaną częścią nogi. Opiekowały się nim pielęgniarki oddziałowe. Niestety, większość podejmowanych wobec niego prób pomocy kończyła się wyzwiskiem i uderzeniami
Lektura tekstu w ostatnim wydaniu GR sprowokowała mnie do zabrania głosu na podstawie tego, czego doświadczyłem osobiście w przedwyborczym tygodniu. Czysty przypadek sprawił, że przed kilkoma miesiącami, w 2024 roku, oboje z żoną, na podstawie skierowań od lekarzy specjalistów, zostaliśmy skierowani poprzez SOR w szpitalu na wykonanie zabiegów operacyjnych na oddziałach Chirurgii i Kardiologii. Wszystko odbyło się sprawnie i zgodnie z procedurami. Podczas oczekiwania na przyjęcie do szpitala miałem możliwość naocznie obserwować jak pracują rejestracja, lekarze, przywożący pacjentów ratownicy.
...
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze