- Co pacjenci potrafią nam powiedzieć? Że jestem k… Ludzie się nie hamują. Mówią, że nas zabiją. Od początku swojej kilkunastoletniej kariery pracowałam w medycynie ratunkowej. Na mnie to naprawdę nie robi wrażenia. Dopóki mnie ktoś nie próbuje faktycznie uderzyć, to tego nawet nie zgłaszam. Za dużo by tego było - doktor Izabela Krawczyńska-Kalinowska słyszy obelgi tak często, że nie da się wszystkich zapamiętać. Zresztą po co. Od pacjentów słyszy przede wszystkim skargi na długość oczekiwania na SOR w Radomsku
Pijany pacjent na SOR-ze wszczyna awanturę. Personel wzywa policję. Kiedy mężczyzna widzi mundurowych, od razu pokornieje. Wychodzi ze szpitala, a właściwie daje się potulnie wyprowadzić ojcu. Trzeźwemu.
Dokładnie godzinę później znów trzeba dzwonić po policjantów. Pacjent na widok ludzi w mundurach się nie uspokaja. Przeciwnie, jest pobudzony, rzuca przekleństwami i groźbami. Nie tylko do lekarzy i pielęgniarek. Trzeba go obezwładnić. Z SOR-u trafia do policyjnej celi w komendzie powiatowej przy Piłsudskiego.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze