Dzielnica cudów. To jedno z najdelikatniejszych określeń na osiedle przy Miłej, Batorego i Brzeźnickiej. Ile w tym prawdy? A może to tylko zła sława, która ciąży nad tą częścią miasta od lat 60.?
Sobota, 8 stycznia, kilka minut po godzinie 18. W jednym z mieszkań w bloku przy Miłej 8 wybucha pożar. Ogień pojawia się w dużym pokoju, co potwierdzą później strażacy. Szybko obejmuje cały pokój. Płomienie wydostają się przez okno.
Lokator stoi wśród dużego tłumu gapiów i przygląda się akcji gaśniczej. Ktoś w końcu wskazuje go strażakom, ale trudno się z nim dogadać. Z prostego powodu: mężczyzna jest pijany. Ma szczęście, że nie zasnął w pokoju, w którym spowodował pożar. Bo straty nie byłyby tylko materialne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przesada. Dziwnym trafem to na „Tysiącleciu” dochodzi do pobić i zabójstw, a hasło z tytułu ani nie jest wymysłem Radomszczan, a ni nie funkcjonuje tylko w Radomsku. Jedynie więcej żuli i alkoholików tu bo tu przydzielane są mieszkania socjalne przez miasto ale żul to nie babdyta.
Przesada. Dziwnym trafem to na „Tysiącleciu” dochodzi do pobić i zabójstw, a hasło z tytułu ani nie jest wymysłem Radomszczan, a ni nie funkcjonuje tylko w Radomsku. Jedynie więcej żuli i alkoholików tu bo tu przydzielane są mieszkania socjalne przez miasto ale żul to nie babdyta.