Reklama

Prezes Victorii Żytno o wójcie: Widzę to w jego oczach, znów chcą jakieś pieniądze [Rozmowa]

Wściekłość i bezradność pomieszane z frustracją. Wygrywamy mecz z liderem i człowiek nie umie się cieszyć, bo z tyłu głowy siedzi problem z szatnią. Co ja mam powiedzieć chłopakom z drużyny? Co powiedzieć rodzicom dzieci, które chcą grać? - Gazeta rozmawia z Sebastianem Grzegorczykiem, prezesem Victorii Żytno

 

GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Zanim przejdziemy do pisma z piotrkowskiej delegatury, proszę powiedzieć, jak to się stało, że boisko w Żytnie zostało dopuszczone do rozgrywek klasy okręgowej warunkowo? Rozumiem, że macie boisko i… tylko boisko?

SEBASTIAN GRZEGORCZYK: - Na dobrą sprawę tak. Pełnowymiarowe, zgodne z przepisami. Ogrodzone, zresztą po naszej interwencji, w zeszłym roku, kiedy, mogę to tak określić, postawiliśmy pana wójta pod ścianą. Bo w weekendy czy w wakacje na to nasze boisko przyjeżdżali chłopcy pić alkohol. To było notoryczne. A interweniowaliśmy, bo boisko poryły…

Reklama

Dziki?

...

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 82% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości