Jacek ma 25 lat i działa w branży, która będzie potrzebna zawsze. Marcin jest rok młodszy i zdaje sobie sprawę, że czwarta fala koronawirusa może mu mocno namieszać. Młodzi mówią o tym, jak zakłada się własny biznes w środku pandemii
Janusz Kucharski, jk@radomszczanska.pl
Kolejne fale, kolejne obostrzenia, być może znów lokcdown. Jeśli nie całkowity, to częściowy. Specjaliści od kilku miesięcy trąbią na alarm - nie szczepicie się, musicie być gotowi na kolejną falę. Zapełnione łóżka w szpitalach, zamknięte biznesy. Albo otwarte tylko dla tych, którzy się zaszczepili. Czy w takiej sytuacji myśli się o otwarciu własnej firmy? Okazuje się, że młodzi nie mają z tym problemu. Marzyli o tym od zawsze, tak się złożyło, że właśnie teraz postanowili marzenia zrealizować. I już działają. Covid-19 ich nie przeraża.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze