Andrzej Kucharski, naczelnik wydziału edukacji w Starostwie Powiatowym w Radomsku zaapelował do grona pedagogicznego i uczniów radomszczańskich szkół o zaangażowanie się społeczności szkolnej do udziału w Procesji Jadwiżańskiej.
W liście naczelnik zaapelował: "Liczę na Państwa działania nakierowane na wzięcie w niej udziału jak najliczniejszej grupy uczniów. Proszę zatem o ich należyte umotywowanie. Będę wdzięczny za wystawienie ze wszystkich szkół pocztów sztandarowych."
Procesja odbyła się w niedzielę 12 czerwca. Wzięli w niej udział mieszkańcy, duchowni oraz przedstawiciele władz miasta. Były także szkolne poczty sztandarowe, ale nie ze wszystkich szkół.
Zapytaliśmy naczelnika Andrzeja Kucharskiego, który pełni także funkcję radnego miejskiego reprezentującego Prawo i Sprawiedliwość, o jego komentarz do krytycznej reakcji radomszczan na ów list. Internauci także nie szczędzili mocnych słów wobec naczelnika.
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Po publikacji w GR na profilu facebookowym pojawiła się fala krytycznych, wobec pańskiego apelu skierowanego do dyrektorów szkół, głosów.
ANDRZEJ KUCHARSKI: Gazeta od pewnego czasu przejawia skłonność do tworzenia czarnych scenariuszy i kreowania wirtualnej rzeczywistości. Ponadto, o czym z ubolewaniem napisałem bezpośrednio do redaktora naczelnego tego periodyku, obecna linia Gazety Radomszczańskiej zmierza do dyskredytowania wszystkiego, co związane jest z wielowiekową tradycją naszego narodu. Doskwiera mi także ewidentny brak rzetelności dziennikarskiej.
Nie mogę odnieść się do bogatej „twórczości” komentatorskiej swoistego współczesnego „silva rerum”, ponieważ oszczędzam sobie śledzenia tego rodzaju wynurzeń.
Problemem pozostaje również czytanie tekstu ze zrozumieniem. Wnoszę zatem o ponowne przeanalizowanie tego, co napisałem do społeczności szkolnej. W moim głębokim przekonaniu, szkoła powinna uczestniczyć w życiu miasta, bo stanowi ona jego jakże istotną cząstkę.
Na czym polega to niezrozumienie?
- Powtórzę raz jeszcze: albo niektórzy mają kłopot ze zrozumieniem tego, co starałem się przekazać, albo chce się odciąć młodzież od uczestnictwa w życiu społecznym. A chyba na zaangażowaniu młodzieży w sprawy lokalnej społeczności powinno nam wszystkim zależeć. Chciałbym się mylić w konstatacji, że ktoś próbuje inspirować jakieś burze, wywołać niepokoje, niszczyć dobrostan społeczny, przeinaczać fakty, kreować przysłowiowe „polowania na czarownice”.
Przesłane na ręce dyrekcji pismo napisałem z zamysłem aktywizowania społeczności szkolnej do udziału w życiu lokalnym. Czynię tak przy każdym ważnym wydarzeniu, które przeżywa nasze miasto, które powinno być istotne i ważne dla jego mieszkańców. Celem mojego działania jest dążenie do wzbudzania szacunku wobec tej Wielkiej, ale i tej Malej naszej Ojczyzny. Z tej przyczyny podobne pisma skierowałem do szkół chociażby z okazji Święta Niepodległości czy rocznicy Konstytucji 3 Maja.
Ale zdaje pan sobie sprawę, że pański list działa na niektórych jak płachta na byka?
- Żyjemy w wolnym kraju. Wolność w prezentowaniu swoich poglądów obecnie w Polsce jest pełna, czasami nawet (o zgrozo) przybiera formy anarchizacyjne - w Radomsku też tego w nieodległej przeszłości, niestety, doświadczyliśmy. Nie oznacza to jednak, że powinno się ulegać presji tych, dla których „Bóg, Honor i Ojczyzna” są obce ideowo. Nasze państwo powstało i zostało zbudowane w kręgu kultury chrześcijańskiej. Czy się komuś to podoba, czy też nie, żywotnym interesem jest dbałość o korzenie i pielęgnowanie chlubnej przeszłości naszego narodu. Tego wymaga szacunek wobec naszych przodków. Takie zadania stawiane być powinny przede wszystkim przed tymi, którym powierzono wychowanie młodego pokolenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze