Kilkudziesięciu miłośników jazdy na dwóch kółkach napędzanych siłą własnych mięśni stawiło się dzisiaj o 15 koło fontanny na placu 3 Maja.
Bo stąd ruszała 14. już edycja Rowerowego Powitania Wiosny, na które, po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa, zaprosił Marcin Apacz Pachniewicz.
- Dlaczego Marzan? To pierwsze pytanie, jakie słyszę - wyjaśniał. - Za pierwszym razem to była oczywiście Marzanna, ale jak się jej przyjrzeliśmy, stwierdziliśmy, że bardziej przypomina jego niż ją. I tak już zostało.
Marzan siedział na bagażniku jednego z rowerów, a wszyscy, którzy wzięli udział w tym wydarzeniu, byli kolorowo przystrojeni lub przebrani. Bo trzeba przegonić szarą i burą zimę, a przywitać kolorową wiosnę.
Rowerzyści ruszyli ulicami miasta w stronę Topisza, gdzie zaplanowano tradycyjne już ognisko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze