Reklama

Roman Janiec: Nie mogę dojść do siebie! To nasza powiatowa „arteria” za Masłowicami w kierunku na Gorzkowice

- Nie mogę dojść do siebie po tym co dziś zobaczyłem! To, co na zdjęciach, to nie widok z poligonu wojskowego, nie obrazek z pola walki w Ukrainie, nie droga w kopalni odkrywkowej, ale nasza powiatowa „arteria” za Masłowicami w kierunku na Gorzkowice - pisze Roman Janiec na swoim profilu facebookowym. I zamieszcza kilka zdjęć. Bardzo wymownych.

Dziś nastąpił prawdziwy cud! Tak jak przed Mojżeszem rozstąpiło się Morze Czerwone, tak przed kierowcą ciężarówki rozstąpiła się droga! I miał szybkie hamowanie. Cud, że nie stała się jakaś tragedia a auto udało się wyciągnąć - opisuje sytuację, jaka wydarzyła się na tej powiatowej drodze.

I dodaje, że to chyba ostatni dzwonek, żeby by wreszcie z tą drogą coś zrobić.

- Tubylcy widzą jak nią jeździć, którym „pasem” się poruszać i gdzie są największe dziury, ale obcy nie - zaznacza. I dodaje, że takie obrazki będą codziennością. - Droga na odcinku kilku kilometrów jest w stanie agonalnym. I teraz pytanie do Powiatu. Kiedy wreszcie zostanie ona naprawiona? Jednak nie naprawiona w taki sposób jak ostatnie, marcowe łatanie dziur. Bo akurat po tej „naprawie” droga jest bardziej zniszczona niż przed. Wystarczy przejechać przez Masłowice. Dziur jest więcej - podkreśla.

Reklama

Roman Janiec pyta kiedy położona zostanie nowa nawierzchnia? Kiedy zostaną utwardzone pobocza? Kiedy ta droga stanie się bezpieczna dla poruszających się nim ludzi i pojazdów?

- Czy czekamy, aż wydarzy się nieszczęście, wypadek, katastrofa drogowa? - wylicza. - Codziennie tą drogą poruszają się autobusy wypełnione dziećmi jadącymi do i wracającymi ze szkoły w Strzelcach Małych. Nawet nie chcę sobie wyobrażać co by się stało gdyby na tym zakręcie autobus z dzieciakami mijał się z tą ciężarówką!

Na koniec w swoim wpisie zwraca się do starosty Beaty Pokory. I nie tylko do niej.

Reklama

- Pani starosto, starzy i nowi członkowie zarządu powiatu, coś trzeba z tym zrobić! I to jak najszybciej. Tłumaczenie, że nie ma pieniędzy już nie wchodzi w rachubę. Droga domaga się remontu od wieeeeelu lat! Można się było przygotować! Za Wasze sute pensyjki każdy mógłby bezradnie rozkładać ręce. Nie czas pi.........ć w stołki tylko zrobić coś, coś pożytecznego. Wreszcie! - padają ostre słowa.

Pan Roman mówi, że wysłał maila w tej sprawie do starostwa, ale nie dostał żadnej odpowiedzi. 

- To wcale nie jest zabawne, to się może naprawdę źle skończyć. Ja tam dzisiaj kierowałem ruchem. Zadzwoniłem do dzielnicowego, żeby się tym zajął. 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości