Remont dróg zawsze wiąże się z poważnymi utrudnieniami w ruchu. Teraz taka sytuacja dotyczy ulicy Fabianiego i skrzyżowania z Prymasa Wyszyńskiego, ale nie tylko.
Okazuje się, że zamknięcie skrzyżowania Fabianiego z Wyszyńskiego, co stało się w poniedziałek 25 sierpnia, kiedy pracownicy firmy wykonującej dla miasta prace przenieśli się na drugi odcinek tej pierwszej ulicy, ma wpływ na życie mieszkańców nieco dalej położonych bloków.
- Pisaliście państwo post o zamkniętej drodze na Wyszyńskiego - odzywa się do nas mieszkanka jednego z bloków przy Prymasa Wyszyńskiego. - Kierowcy zrobili sobie nielegalny przejazd przez nasze podwórko bloku 8/12 - mówi.
I podkreśla, że od trzech dnia dochodzi do bardzo niebezpiecznych sytuacji na jej podwórku.
- Cofa kilka aut naraz. Kierowcy jadą, a następnie cofają, bo przejazdu przez podwórko nie ma. Łamią przepisy drogowe i stwarzają niebezpieczeństwo dla mieszkańców bloku. Wczoraj jeden mieszkaniec został obrysowany przez osobę, która wjechała na zakaz wjazdu. Kolejną ofiarą może być dziecko, bo kierowcy nie patrzą jak cofają. To przechodzi ludzkie pojęcie, co się obecnie dzieje i jakie to jest niebezpieczeństwo. Nie można się udać do mieszkania, bo na podwórku trwa pościg za osobami, które myślą, że skrócą sobie drogę i nie potrafią odczytać znaku zakaz wjazdu.
Niektórzy kierowcy skarżą się, że oznakowanie objazdu zamkniętego skrzyżowania jest co najmniej takie sobie. Zwracają uwagę, że znak na ulicy Krakowskiej stoi zbyt blisko skrzyżowania z Prymasa Wyszyńskiego, a kiedy już kierowca skręci w prawo znajduje się w pułapce. Na tej ulicy trudno jest zawrócić i stąd niebezpiecznie sytuacje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze