Reklama

Radosław Rączkowski walczy z podtopieniami w mieście. Jak Don Kichot

Kuriozalne podtopienia Radomska są dla radnego miejskiego Radosława Rączkowskiego problemem, z którym władze miasta powinny sobie w końcu poradzić. Żeby naprawić system, który ewidentnie nie działa, należy wcześniej zdiagnozować stan faktyczny i podjąć kroki w celu jego poprawy. W tym celu radny wystosował do prezydenta Jarosława Ferenca już dwie interpelacje. Ale uważa, że właściwie nie uzyskał na zawarte w nich pytania odpowiedzi. Uważa także, że miasto niewiele robi, aby przeciwdziałać podtopieniom. Dzisiaj, podczas posiedzenia komisji gospodarki komunalnej, Rączkowski, zaprezentował radnym stan rowów melioracyjnych w dzielnicy Miłaczki. Zwrócił uwagę, na przestrzeni czasu nic się nie zmienia. jest tylko gorzej. 

Podczas posiedzenia komisji radnym zostały wyświetlone filmy poświęcone rowom melioracyjnym w dzielnicy Miłaczki.

- Nakręciłem filmy, w rogu była Gazeta, była data, żeby nikt nie podważył czasu ich nakręcenia. Zaprezentowałem stan faktyczny rowów melioracyjnych, które są zlokalizowane na działkach miejskich. Zatem miasto jest zobowiązane, zgodnie z ustawą Prawo Wodne, do ich utrzymania, udrożniania. Pokazałem, jak rowy wyglądają na dzień 2 sierpnia. Przedstawiłem problem, z którym się borykamy od kilkunastu lat. Zaznajomiłem z nim władze miasta - mówi Radosław Rączkowski.

Reklama

Problem ciągnie się już od lat. Wszyscy pamiętają opady, które doprowadziły do powodzi w Radomsku w lipcu i sierpniu 2011 roku. Ale nie tylko. Bo sytuacja powtarza się właściwie podczas każdej większej, czy mniejszej ulewy. Co robi miasto? O to w swoich interpelacjach, dostępnych w Biuletynie Informacji Publicznej Miasta Radomska w zakładce zapytania i wnioski radnych, pytał radny Rączkowski władz miasta. 

Radny pytał w interpelacjach o projekty, które powstały na przestrzeni ostatnich lat, dotyczące przebudowy rowów. 

Reklama

- Jeden był w kwocie ponad 30 tysięcy zł. Z 2015 roku. W 2017 roku urząd miasta wykonał kolejny. Kosztował niemal 20 tysięcy zł. Dwa projekty dały kwotę ponad 50 tysięcy zł. Otrzymałem informację z urzędu miasta, że tych robót nie zrealizowano, ponieważ nie został wydany dokument pozwalający na budowę, gdyż zadanie nie miało charakteru pożytku publicznego - mówi Radosław Rączkowski. 

Chodzi o dokumentację z 2015 roku, która w ogóle nie była procedowana. Na pytanie o dokumentację z 2017 roku miasto odpowiada: "Dokumentacja uzyskała stosowne zgłoszenie robót. Inwestycja nie została zrealizowana we wskazanym przez Pana okresie czasu z uwagi na brak zabezpieczonych środków finansowych na ten cel". Chodzi o budowę nowej sieci kanalizacyjnej od ulicy Parkowej do Architektów. Od sporządzenia dokumentacji minęły już ponad cztery lata. Na prośbę udostępnienia dokumentacji w formie kopii, miasto odpowiedziało, że "formaty rysunków nie pozwalają na wykonanie ich kserokopii w placówce urzędu". Rączkowski poprosił o komercyjne skopiowanie, za które zapłaci z własnej kieszeni. 

Reklama

Straty spowodowane przez podtopienia są ogromne. Nie tylko dla samych mieszkańców, ale także dla kasy miejskiej. Mają miejsce w różnych częściach miasta. Nie tylko na Miłaczkach. Poza tym są fatalną wizytówką dla miasta. Sytuacja powoduje utrudnienia w komunikacji. Wystarczy spojrzeć, co się dzieje przy rondzie na Brzeźnickiej, gdy tylko nieco popada. 

Radosław Rączkowski nie ma zamiaru poddać się w walce z podtopieniami. Jak Don Kichot. Mówi, że miasto powinno zwrócić się o pomoc do prawdziwych fachowców, np. holenderskich. 

Reklama

Zdjęcia przedstawiają rowy melioracyjne w okolicy ulicy Architektów. Stan na 2 sierpnia. Fot. Radosław Rączkowski
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości