Czy tej jesieni będziemy - jak radzą rządzący - zbierać chrust, jeść mniej i taniej, rzucimy się na ocieplanie domów? Jedni rezygnują z telewizji satelitarnej, inni biorą nadgodziny, jeszcze inni pieką w domu chleb i rezygnują z zakupu zabawek dla dzieci. Radomszczanie szukają sposobu na drożyznę
Damian Noremberg, gazeta@radomszczanska.pl
Prognozy ekonomistów nie pozostawiają wątpliwości: jest źle i będzie jeszcze gorzej. Inflacja jeszcze nie osiągnęła szczytu, rosną ceny paliw. Ewentualnych podwyżek płac nikt nie prognozuje (choć od lipca zarobimy nieco więcej, dzięki obniżeniu podatku z 17 na 12 procent). Zarobią więcej oczywiście tylko ci, którzy zarabiają więcej niż minimalne wynagrodzenie, bo dla najniżej zarabiających nic w kwocie wypłacanej „na rękę” się nie zmienia.
No więc jak będzie jesienią? Damy sobie radę? Pytamy radomszczan.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze