Urszula Półrola zapytała zarząd powiatu, czy możliwa jest budowa chodnika w Dobryszycach. Zarząd wycenił taką inwestycję i odpisał, że będzie to kosztować grube miliony, więc...
Chodzi o około 2 i pół kilometra chodnika wzdłuż drogi powiatowej. Radna Półrola napisała w tej sprawie interpelację. Uważa, że warto pomyśleć o takiej inwestycji, wskazuje w niej m.in., że byłby to chodnik do ważnej w naszym powiecie szkoły rolniczej. Poza tym to inwestycja w bezpieczeństwo mieszkańców, warto więc poszukać na nie środków.
Pod koniec zeszłego roku radna otrzymała odpowiedź podpisaną przez starostę Beatę Pokorę.
I zamieściła ją na swoim Facebooku, bo nie ukrywa, że jest zaskoczona tym, co przeczytała.
A przeczytała, że ta inwestycja wymagałaby najpierw dokumentacji, rozwiązania problemu odprowadzania wód powierzchniowych, bo rów zostałby zasypany.
I że oszacowano koszt budowy chodnika. Na, bagatela - 6, może 7 mln zł.
- 2380 zł za metr bieżący chodnika niewiadomej szerokości. Cena jak za złoto - skomentował pan Tomasz.
Starosta odpisała radnej, że konieczne byłyby pieniądze z zewnątrz, bo w budżecie powiatu zawsze na inwestycje brakowało. Więc na razie nic się nie wydarzy, projektu nikt zlecał nie będzie, chyba, że uda się zdobyć takie dofinansowanie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ile lat ta Pani była radną w gminie Dobryszyce? Ile kadencji? Można było go zbudować wiele razy. Chodnika nie ma, pługów też nie było, a teraz ta Pani udaje 'wielkiego społecznika', bo zbliżają się wybory...
Ile lat ta Pani była radną w gminie Dobryszyce? Ile kadencji? Można było go zbudować wiele razy. Chodnika nie ma, pługów też nie było, a teraz ta Pani udaje 'wielkiego społecznika', bo zbliżają się wybory...