Tkwimy w nowej normalności. Już się przyzwyczailiśmy.
Przyzwyczailiśmy się do epidemii. W wielu miejscach, gdzie ponoć jest to obligatoryjne, nie nosimy maseczek. Wchodząc do sklepu nie dezynfekujemy dłoni. Zmniejszyliśmy dystans. Nie zaskakują nas nowe obostrzenia wprowadzane przez rząd. Wróciliśmy do normalności? Raczej zwyczajnie się dostosowaliśmy. Widać to nawet po zmianach, które zaszły w języku, którym posługujemy się na co dzień. Rzeczywistość znalazła w nim swoje odbicie.
Nie zwracamy już uwagi na poszczególne słowa i wyrażenia, które jeszcze dwa lata temu nie były nam znane, a z pewnością powszechnie stosowane. Teraz stały się zwyczajne. Opisują codzienność. Począwszy od słowa koronawi......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze