Czy to 37-latek odnaleziony przez policjantów w szpitalu w Końskich prowadził BMW i dachował? Funkcjonariusze muszą ustalić, czy jeśli to on, to czy był trzeźwy. Po wypadku mężczyzna nie czekał na pomoc.
Do kolizji doszło w nocy w piątek 23 grudnia na drodze z miejscowości Przyłanki do Przedborza.
Około godz. 22 kierowca, mieszkaniec gminy Przedbórz, jadący BMW nie dostosował prędkości do panujących warunków, zjechał do rowu i dachował.
Jak relacjonował policji świadek, po jakimś czasie podjechało drugie auto, 37-latek z BMW wsiadł do niego i samochód odjechał w stronę Końskich. Dyżurny policji z Radomska zadzwonił do policjantów z Końskich, by sprawdzili, czy w tamtejszym szpitalu nie ma mężczyzny, który mógł brać udział w wypadku drogowym. Tamtejsi mundurowi potwierdzili to przypuszczenie.
Policjanci z Radomska sprawdzają obecnie, czy poszkodowany mężczyzna rzeczywiście kierował samochodem i i jaki był jego stan trzeźwości w momencie zdarzenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze