- Kiedy skwitowałam, że to prowincja, obraził się na amen - mówi pacjentka. Po tej wizycie oficjalnie poskarżyła się na lekarza. - I co z tego? Napisał, że to ja byłam niegrzeczna i sprawy już nie ma - mówi pacjentka. Lekarz: - Zamierzam ją pozwać
- To było w czerwcu - tak zaczyna swoją opowieść mieszkanka jednego z miast w powiecie. Właśnie odwiedziła ją siostra, która pracuje jako profesor na uniwersytecie w dużym mieście. - Była zmęczona po podróży i zorientowała się, że zapomniała lekarstw. A że są jej bardzo potrzebne, pomyślała, że pójdzie do lekarza po receptę. To była sobota, wieczór, więc w przychodni obowiązywała tzw. nocna i świąteczna pomoc. - Tam się udałyśmy. Wizyta była straszna - wzdycha nasza rozmówczyni. - Ja czegoś takiego w życiu nie widziałam. Zastanawiałam się, w którym momencie siostra mi tam padnie, bo ona ma nerwicę, bierze środki przeciwciśnieniowe na serce. P......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 56% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po przeczytaniu tesktu chcialbym przypomniec ze pani profesor pracujaca na uniwersytecie w duzym miasta ma nerwice. Jesli obie strony sa prawdziwe, a opowiadaja inny punkt widzenia, to lekarz i profesor sa siebie warci. Powinni spojrzec w lustro, nie udawac sie do mediow.
,,W ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej nie można uzyskać: -wizyty kontrolnej w związku z wcześniej rozpoczętym leczeniem, -recepty na stosowane stale leki w związku ze schorzeniem przewlekłym, -rutynowego zaświadczenia o stanie zdrowia.” (Źródło NFZ) I tyle w temacie????
Na tego lekarza skarżą się ludzie w Przedborzu, że traktuje wszystkich z góry, zachowuje się po grubiańsku i lekceważąco. Ja byłam raz na wizycie w nocnej i świątecznej pomocy i mam takie same odczucia, pacjent jest dla tego pana przykrym obowiązkiem, którego trzeba się jak najszybciej pozbyć nie przebierając w środkach, pokrzykując i obrażając.
Po przeczytaniu tesktu chcialbym przypomniec ze pani profesor pracujaca na uniwersytecie w duzym miasta ma nerwice. Jesli obie strony sa prawdziwe, a opowiadaja inny punkt widzenia, to lekarz i profesor sa siebie warci. Powinni spojrzec w lustro, nie udawac sie do mediow.
,,W ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej nie można uzyskać: -wizyty kontrolnej w związku z wcześniej rozpoczętym leczeniem, -recepty na stosowane stale leki w związku ze schorzeniem przewlekłym, -rutynowego zaświadczenia o stanie zdrowia.” (Źródło NFZ) I tyle w temacie????
Na tego lekarza skarżą się ludzie w Przedborzu, że traktuje wszystkich z góry, zachowuje się po grubiańsku i lekceważąco. Ja byłam raz na wizycie w nocnej i świątecznej pomocy i mam takie same odczucia, pacjent jest dla tego pana przykrym obowiązkiem, którego trzeba się jak najszybciej pozbyć nie przebierając w środkach, pokrzykując i obrażając.