Niby skromny, postny, ale w rękach kucharzy zamienia się w arcydzieło. Dobrze się czuje w towarzystwie cebuli, olejów, lubi też bakalie. Przepisów tyle, ile domów. W moim nie ma Wigilii bez śledzi. I to śledzie z suszonymi grzybami od lat wygrywają z innymi przepisami.
Na polskich stołach spotykają się tradycje wielu regionów. W moim domu smaki Kujaw, gdzie wychowała się mama mieszają się z tradycjami Kresów i Podlasia. Na wigilijnej wieczerzy, tak jak u babci z ziemi kujawskiej nigdy nie było kompotu z suszu. Z suszonych owoców babcia gotowała za to gęstą zupę, pełną cynamonu, goździków i rodzynek. Karp był, oczywiście, ale przegrywał z rybami łowionymi w stawach i rzekach. Śledź do towarzystwa dostawał olej i cebulkę.
Drugich dziadków historia rzuciła na Żuławy. W ich domu spotykały się Kresy i Podlasie. Na wigilijnym stole więcej było ryb morskich bo i do morza było bliżej. Zajadaliśmy się dorszem albo h......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 82% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze