Mieszkańcy dzielnicy Miłaczki od 4 listopada, czyli od momentu, kiedy zamknięto skrzyżowanie Narutowicza z Kraszewskiego, skarżą się, że objazd poprowadzono w taki sposób, że zniszczone zostaną małe osiedlowe uliczki.
Już pierwszego dnia, kiedy zamknięto skrzyżowanie i rozpoczęły się prace, mieszkańcy zobaczyli TIR-y, które wjeżdżały w ul. Architektów. Mimo, że ustawiono tam znak zakazu wjazdu dla pojazdów o masie całkowitej powyżej 8 ton. Wielu kierowców jednak go ignorowało. A mieszkańcy nagrywali, fotografowali i pytali, gdzie jest policja, która takich kierowców powinna karać.
Ruch w dzielnicy, która pocięta jest wąskimi uliczkami, jest teraz bardzo duży. Praktycznie przez cały dzień widać tam samochody, do tej pory korzystali z tych uliczek tylko mieszkańcy. Wielu skarży się, że duży ruch jest także w nocy.
I zwraca uwagę na to, że ulice nie są do takiego natężenia ruchu przygotowane, więc widać coraz więcej zniszczeń. A że każdy dzisiaj ma w kieszenie telefon, fotografuję i przysyłają zdjęcia do naszej redakcji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze