Prezydent występuje o sesję nadzwyczajną, bo - jak uzasadnia radnym - zagrożone jest 14 mln zł dofinansowania, które dostał miasto. W tym czasie kierownik biura funduszy zewnętrznych i strategii miasta Karolina Brzozowska-Dymus odpowiada dziennikarzom, że żadnego zagrożenie utraty pieniędzy nie ma.
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił plan zagospodarowania dla terenów ul. Kościuszki i Alej Jana Pawła II. To o tyle istotne, że miasto pozyskało 14 mln zł dofinansowania na inwestycje w tym rejonie: 12 mln na remont kamienicy przy Kościuszki 7a i 2 mln na modernizację Orlika przy Kościuszki.
O zagrożeniu informował w ubiegłym tygodniu Rafał Dębski, przewodniczący rady miasta. Kilka dni temu wystąpiliśmy do miasta o komentarz i potwierdzenie, że takie zagrożenie występuje. Dostaliśmy odpowiedź dziś. Odpowiedziała Karolina Brzozowska-Dymus, kierownik Biura Funduszy Zewnętrznych i Strategii Miasta:
„Spekulacje niektórych osób publicznych, jakoby z powodu uchylenia Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego przez NSA mogło być zagrożone wykorzystanie dotacji pozyskanych przez Miasto, jest nieuzasadnione”. Miasto wystąpiło do ministerstwa z wnioskiem o wydłużenie terminu. Jeśli chodzi o remont kamienicy, to „uchylenie MPZP decyzją NSA nie stanowi w chwili obecnej zagrożenia dla realizacji powyższego wniosku, jako że jego realizacja nie mogłaby się nawet w chwili obecnej rozpocząć.”
W piątek ma się odbyć nadzwyczajna sesja w tej sprawie. Miasto chce ponownie przystąpić do uchwalenia planu, potrzebna jest uchwała rady miasta. Wniosek o sesję zawiera uzasadnienie prezydenta Jarosława Ferenca. Tam jednak napisano wprost, że w przypadku kamienicy przy Kościuszki 7a „zagrożona jest realizacji projektu” oraz jest niebezpieczeństwo „utraty pozyskanych na ten cel środków z funduszy unijnych”. Podobnie w przypadku Orlika, „projekt nie będzie mógł być realizowany:, co „prowadzi do utraty dofinansowania na ten cel”. Chyba że miastu uda się szybko uchwalić nowy plan.
Skąd te dwie różne wersje? Poprosiliśmy o wyjaśnienie Karolinę Turowską, z wydziału informacji i promocji. Odpowiedziała, że zdania zawarte w uzasadnieniu wniosku na sesję pojawiły i się tam „z ostrożności”.
- Zachowanie naczelnika, który w tak poważnej sprawie publicznie dezinformuje opinię publiczną i próbuje przerzucić odpowiedzialność na osoby pełniące funkcje publiczne, uważam za niedopuszczalne - skomentował na FB sytuację Rafał Dębski. - W mojej ocenie powinno to stać się przedmiotem rzetelnej oceny przełożonych. Mieszkańcy muszą znać prawdę. Moją rolą jest mówić ją głośno i działać tak, by Radomsko nie straciło 14 milionów złotych na potrzebne inwestycje.'
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze