W ostatni czwartek wyemitowano odcinek programu „Nasz Nowy Dom” kręconego w Strzałkowie w marcu. A już dzień później Ministerstwo Rodziny wysłało pismo do zarządu powiatu z prośbą o wyjaśnienia.

Pismo przeczytał dziś na sesji rady powiatu Fabian Zagórowicz. Ministerstwo chce wiedzieć, dlaczego rodzina ze Strzałkowa znalazła się w tak trudnej sytuacji. Dlaczego żyli w dramatycznych warunkach, skoro pomocy powinien udzielić PCPR, ponieważ pani Ania jest rodziną zastępczą dla swojego wnuka.
Zarząd ma w odpowiedzi wskazać formy pomocy oferowanej tej rodzinie. Miniesterstwo przypomina, że obowiązkiem samorządu jest zapewnienie odpowiednich warunków do życia i nauki dzieciom umieszczonym w rodzinach zastępczych. „Wątpliwości budzi realizacja tego obowiązku. Jak wynika z reportażu, dopiero program telewizyjny zmienił warunki życia wspomnianej rodziny" - brzmi fragment listu.
Dziś zarząd zapewnił, że udzielił rodzinie wymaganej przepisami pomocy. Udzielali jej pracownicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Pomocy udzialano także podczas realizacji programu. Wtedy pomagali również mieszkańcy Strzałkowa, jak i władze powiatu.
Na sesji radny Zagórowicz nie krył oburzenia zaistniałą sytuacją. Radna Irena Bareła uznała, że nie należy tego odbierać jako atak na powiat, a jako formę troski ze strony rządu.
(fot. Ipla)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze