Reklama

Pomoc dla Nadii Sierakowskiej: na początek ważna jest krew

Guz ma już 18 centymetrów i nie pozwala Nadii swobodnie oddychać. Zanim lekarze zdecydują się operować, dziewczynka musi przyjąć dziewięć dawek chemii. Kilka ma już za sobą. Ma też za sobą kilka koncertów, które dała w łódzkim szpitalu. Zachwyciła słuchaczy swoim talentem. Przed nią jednak najważniejszy występ w życiu, w którym zagra z lekarzami na sali operacyjnej

Urodziła się 17 września 2010 roku. Od początku nie było jej łatwo. Była wcześniakiem, na świat przyszła w siódmym miesiącu ciąży. Ważyła 650 gram. Lekarze stwierdzili, że cierpi na dziecięce porażenie mózgowe.

I od razu się zaczęło. Kolejne wizyty w poradniach: genetycznej, metabolizmu kostnego, neurochirurgicznej, kardiologicznej, okulistycznej, laryngologicznej, no i rehabilitacyjnej.

Przyszedł czas na naukę chodzenia, a wtedy okazało się, że Nadia choruje na napięcie mięśni i ścięgien kończyn. Udało się jej stanąć i zrobić pierwsze kilka kroków, ale choroba powoduje, że nie stawia stóp prawidłowo. Konieczny by......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 89% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości