„Specjalny telefon do biura Milczanowskiej jest absurdalny. Długo był utrzymywany w tajemnicy, wiedziało tylko kilka osób. Jakby władza się wstydziła. Nigdy wcześniej żadnej partii nie przyszły takie rozwiązania do głowy” - pytamy radomszczańskich policjantów, czego oczekują po zmianie rządu.
W Warszawie ochraniali wielkimi kordonami dom prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Byli pod Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku na placu marszałka Józefa Piłsudskiego. Obstawiali miesięcznice. Zatrzymywali uczestniczki i uczestników Strajku Kobiet. Ich oddział kontrterrorystyczny w koszu na podnośniku zaglądał w oknach mieszkania wynajętego przez Lotną Brygadę Opozycji. A ich komendant w gabinecie odpalił granatnik.
- Tę wyliczankę można ciągnąć. Każda władza próbowała nas w jakiś sposób wykorzystać, ale policja się opierała. Jednak PiS przekroczył wszelkie granice. Zrobił sobie z nas armię - mówi jeden z......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To juz milicja radomszczanska zapomniala jak dawala mandaty za brak maseczki, czy inne covidowe terroryzmy?
To juz milicja radomszczanska zapomniala jak dawala mandaty za brak maseczki, czy inne covidowe terroryzmy?