Najpierw podjazd we mgle, potem zjazd 700 metrów w dół i już są we Włoszech
Jadą rowerami do Rzymu. Dali sobie na to dwa tygodnie. Wśród nich niepełnosprawny Michał Ludwiczak z Kamieńska, który chce pokazać, że nie ma rzeczy niemożliwych. Ich podróż relacjonujemy na radomszczanska.pl.

Relacja uczestnika wyprawy Artura Szpondera:
- Dzisiejszy etap, choć nie należał do najprostszych, ze względu na kilkukilometrowy podjazd we mgle na wysokość 890 m.n.p.m. Jednakże po tym wymagającym odcinku nastąpił 18-kilometrowy zjazd 700 metrów w dół, który zrekompensował nam kilkudniowe zmagania na słoweńskich wyżynach. Potem bez większych trudności dotarliśmy do granicy z Włochami, ostatniego kraju na naszej trasie. Teraz jeszcze 2 dni jazdy po płaskim przed podejściem pod Apeniny.
Można wspomóc rehabilitację Michała Ludwiczaka, wpłacając na ten cel pieniądze. Można to zrobić w tym miejscu.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze