Podjazdy i zjazdy oraz uśmiechnięte fotoradary

Jadą rowerami do Rzymu. Dali sobie na to dwa tygodnie. Wśród nich niepełnosprawny Michał Ludwiczak z Kamieńska, który chce pokazać, że nie ma rzeczy niemożliwych. Ich podróż relacjonujemy na radomszczanska.pl.
Relacja uczestnika wyprawy Artura Szpondera:
Dziś kilkukrotnie przekraczaliśmy granice państw, z Węgier poprzez Austrię, Słowenię, ponownie przecinka przez Austrię i docelowo już na Słowenię. Najlepsze wrażenie zrobiła na nas Austria, w której pokonaliśmy spory odcinek trasy Eurovelo. Równe asfaltowe drogi, a ponadto na każdym rozjeździe ławeczka dla zmęczonych podróżnych. Ciekawym elementem są również radary pokazujące prędkość pojazdu, które często mijaliśmy na Słowacji i w Austrii, które stanowią dobrą metodę na oprzytomnienie pędzącego kierowcy, by zwolnił, bo wjeżdża w teren zabudowany. Natomiast te austriackie nawet uśmiechały się do nas, rowerzystów. Dziś pokonaliśmy 120 km, bardzo wymagających, gdyż podjazdy o na nachyleniu 12-15% nie były niczym nadzwyczajnym. W ten sposób uzbierało nam się blisko 1400 m przewyższeń. Na kwaterę dotarliśmy około 18, gdyż po drodze zrobiliśmy sobie przerwę w sympatycznej restauracji serwującej kuchnie włoską, by już powoli wczuwać się w nadchodzące wkrótce klimaty.

Można wspomóc rehabilitację Michała Ludwiczaka, wpłacając na ten cel pieniądze. Można to zrobić w tym miejscu.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze