Zaczęły się góry. Może nie te najwyższe, ale podjazdy w upale wchodzą w nogi. Do Rzymu coraz bliżej

Jadą rowerami do Rzymu. Dali sobie na to dwa tygodnie. Wśród nich niepełnosprawny Michał Ludwiczak z Kamieńska, który chce pokazać, że nie ma rzeczy niemożliwych. Ich podróż relacjonujemy na radomszczanska.pl.

Relacja uczestnika wyprawy Artura Szpondera:
- Do Rzymu mamy na tyle blisko, że drogowskazy mijane po drodze wskazują nam do niego drogę... Jedna zanim osiągniemy nasz cel dziś przyszło nam przejechać przez kilka przełęczy w Apeninach. I choć nie wjeżdżaliśmy na znaczne wysokości, to długie podjazdy i kręte zjazdy przy 30stopniowym upale dały nam się mocno we znaki.

Można wspomóc rehabilitację Michała Ludwiczaka, wpłacając na ten cel pieniądze. Można to zrobić w tym miejscu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze