Jechali wzdłuż Adriatyku. Widoki przepiękne, ale infrastruktura rowerowa...

Jadą rowerami do Rzymu. Dali sobie na to dwa tygodnie. Wśród nich niepełnosprawny Michał Ludwiczak z Kamieńska, który chce pokazać, że nie ma rzeczy niemożliwych. Ich podróż relacjonujemy na radomszczanska.pl.

Relacja uczestnika wyprawy Artura Szpondera:
- Dziś zaplanowaliśmy blisko 150-kilometrowy odcinek wzdłuż wybrzeża Adriatyku z obiadem przy plaży w Rimini. Po drodze zaliczyliśmy również przerwę promową jako dodatkową atrakcją. Na deser podjazd z poziomu morza na około 400 m.n.p.m. przy nachyleniu w maksymalnym momencie wynoszącym 19%... Był ogień. Po kilku dniach we Włoszech oraz wielu przejechanych miastach muszę przyznać, że infrastruktura rowerowa, choć istnieje, to jest kompletnie nieprzemyślana oraz mało przyjazna. Drogi rowerowe, choć asfaltowe, to pojawiają się raz z prawej, raz z lewej strony, a potem kończą się niespodziewanie, czasami bez możliwości bezpiecznego wjazdu na drogę. Niestety, jest to zrobione po "włosku"...

Można wspomóc rehabilitację Michała Ludwiczaka, wpłacając na ten cel pieniądze. Można to zrobić w tym miejscu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze