Dwóch kandydatów ogłosiło, że zwyciężyło, jeden zostawił werdykt wyborcom a czwarty przyznał, że wygrał kilka godzin przed rozpoczęciem debaty. Co prawda nie na poważnie, ale przecież jest to jakaś metoda. Po co czekać na wynik? Bo przecież my, wyborcy, trochę sobie poczekamy. W niedzielę mamy pierwszy akt, finał - w którym zgodnie z zasadami dramatu strzelba musi wypalić - 21 kwietnia. Kogo trafi? Jeśli mieliście nadzieję, że kampania już się kończy, to mamy jeszcze dwa tygodnie. Słuchajcie naszego podcastu Redakcyjne Kolegium Wyborcze
O kampanii wyborczej rozmawiają Janusz Kucharski i Andrzej Andrysiak. Archiwalnych audycji możecie posłuchać tu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze