W niedzielę 14 czerwca policjanci zatrzymali pijanego kierowcę Kii, który spowodował kolizję i uciekał przed radiowozem.
Około godziny 11.35 kierowca Kii Picanto najpierw uderzył w barierki, potem w zaparkowany samochód, a następnie wjechał na chodnik i przejechał nim kilkadziesiąt metrów.
Nie zatrzymał się. Akurat w tym miejscu znalazł się patrol. Świadkowie, którzy widzieli tę szaleńczą jazdę, pokazali policjantom, w którą stronę pojechała Kia, przed którą uciekali.
Na miejscu kierowca zostawił tablicę rejestracyjną. Auto należy do 27-latka.
Jak mówi Gazecie podinspektor Aneta Wlazłowska z KPP Radomsko, policjanci znaleźli samochód na rondzie przy MDK.
Kierowca nie reagował na sygnału dźwiękowe i świetlne. W pewnym momencie zjechał na pobocze. Kiedy policjanci podeszli do auta ruszył.
W końcu dał za wygraną. Został obezwładniony, ponieważ był agresywny.
Okazało się, że Radomszczanin miał w wydychanym powietrzu aż 2 i pół promila alkoholu.
Policjantom powiedział, że kolega poprosił go o podwiezienie. A na sygnały do zatrzymania nie reagował, bo... szukał bezpiecznego miejsca do zatrzymania.
Mężczyzna stanie przed sądem. Prawo jazdy już stracił.
Grozi mu więzienie, kara grzywny i zakaz prowadzenia pojazdów.
Podinspektor Wlazłowska podkreśla, że pijany kierowca stworzył bardzo duże zagrożenie. W niedzielę na Targowicy odbywa się handel, w tym miejscu jest wtedy wielu przechodniów. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze