Rano miejska spółka Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej poinformowała, że właśnie rozpalono kotły.
Poprzedni tydzień mieszkańcom Radomska upłynął pod znakiem awarii, o których informował PGK.
Zaczęło się w poniedziałek wieczorem, kiedy kaloryfery szybko wystygły, a z kranu przestała płynąć ciepła woda. Spółka poinformowała, że do rana we wtorek wszystko powinno być w porządku.
Niestety, nad ranem okazało się, że ciśnienie w sieci ciepłowniczej spadło i rozpoczęło się poszukiwanie przecieku. Znaleziono dwa, oba blisko miejskiej ciepłowni przy Prymasa Wyszyńskiego. Z jednej i drugiej strony Nowego Cmentarza.
Naprawa trwała do czwartku, wtedy radomszczanie znów mogli się cieszyć ogrzewaniem.
Niedługo. Bo najpierw w piątek doszło do kolejnej awarii w ulicy Mickiewicza, ale ta została szybko usunięta.
A w sobotę kolejny komunikat - znów doszło do awarii. Jak się okazało, w już naprawianym miejscu. Jak później doprecyzowała spółka w swoim komunikacie, czekano na kolanko, którego nie było w magazynie. I pierwsza naprawa była doraźna, wiadomo było, że to rozwiązanie tymczasowe. A kiedy przyjechała część w sobotę rano podjęto decyzję - wymieniamy.
Prace trwały jeszcze w nocy z soboty na niedzielę, spółka w kolejnym komunikacie poinformowała, że ciepło będzie właśnie w nocy. Rano mieszkańcy mieli jednak jeszcze zimne grzejniki.
Ten komunikat też został uaktualniony.
- Po naprawie konieczne było uzupełnienie sieci wodą, co jest długotrwałym procesem. O godz. 5.00 rozpalone zostały kotły i ciepło zaczęło być tłoczone do odbiorców. Zapewniamy, że już niebawem kaloryfery w Państwa domach zaczną się nagrzewać - pisze PGK.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze