Reklama

Znikający gazociąg: Panie, tam nie ma żadnej rury. I co nam pan zrobisz?

To mogłaby być opowieść o fatamorganie, ale dzieje się w Radomsku. Mieszkańcy ulicy Żytniej i Wesołej podpisali umowę na przyłączenie do gazu. Gdy rurociąg ułożono, a oni kupili piece, napisali do gazowni, by założyła liczniki. Gazownia odpisała: Jakie liczniki, jaki gaz? Przecież dopiero zamierzamy wybudować tam gazociąg

Janusz Kucharski
jk@radomszczanska.pl

Z każdej strony słychać: ważne zdrowie i ekologia, a węgiel drogi, zanieczyszczony i trudno go kupić. Trzeba inwestować w inne źródła ogrzewania. Wygodne rozwiązanie to gaz. Wystarczy ustawić odpowiednią temperaturę na urządzeniu, żeby cieszyć się przyjemnym ciepłem we własnym domu. Nie trzeba myśleć o dokładaniu do pieca, a i w nocy nagle nie wygaśnie. Aby mieć te wszystkie luksusy, trzeba mieć się do czego podpiąć.

Mieszkańcy ulic Żytniej i Wesołej też tak chcieli. Zaczęli starania w 2017 roku.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 89% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości