Pan Piotr mieszka przy ulicy Stodolnej. Kiedy we wtorek rano wyszedł z domu zobaczył pył przypominający popiół. - Był wszędzie - mówi Gazecie.
Radomszczanin opowiada, że jego posesję i posesję sąsiadów, nie nie wiem, czy takich podwórek było więcej, zasypało w nocy z poniedziałku 2 na wtorek.
Pan Piotr podkreśla, że warstwa pyłu była pokaźna, osiadła na wszystkim, wyglądała jak popiół.
- I od razu pomyśleliśmy, że to popiół z miejskiej ciepłowni. Mamy do niej całkiem niedaleko. U sąsiadów byli ludzie, którzy robili zdjęcia, ale powiedzieli, że jest za mało dowodów, że to właśnie stamtąd. To jakaś komisja była. W sumie nikt nic nie wie, nie umie powiedzieć nam co się stało i dlaczego.
Izabela Michnowska, wiceprezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, do którego należy ciepłownia, potwierdza, że informacje o zapyleniu do do spółki dotarły. I że nawet na Stodolnej odbyła się kontrola WIOŚ-iu.
A co do samej ciepłowni, to nie jest możliwe, żeby jakiś pył się wydostał. Po pierwsze, bo na kominach są filtry. Po drugie, ponieważ trwa przerwa, kotły są wyłączone, właśnie wymieniana jest magistrala. Jeśli więc w kotłach się nie pali, nie ma efektów tego procesu. A jeśli nawet by były, to przecież są filtry.
Dodaje, że ją też dziwi ta sytuacja. I fakt, że według jej wiedzy, pył spadł tylko na dwie posesje przy Stodolnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chłop kurz zobaczył i gownoburze zrobil
I przy okazji okazuje sie, że to nie ciepłownia, nie przyszła spalarnia jest problemem, ale któryś sąsiad ????????????????????
Chłop kurz zobaczył i gownoburze zrobil
I przy okazji okazuje sie, że to nie ciepłownia, nie przyszła spalarnia jest problemem, ale któryś sąsiad ????????????????????