Współczesny sołtys praktycznie powinien cały czas siedzieć przy komputerze, w Internecie, i sprawdzać dofinansowania i jak można coś zrobić dla sołectwa. Trzeba sporo kombinować, to może brzydkie słowo, ale trzeba być wszędzie, żeby zdobyć jakieś pieniądze - Gazeta rozmawia z Markiem Wojciechowskim, sołtysem wsi Gowarzów w gminie Gidle
Pan Marek to mężczyzna w średnim wieku, ale za to z iskrą w oku, widać, że to bardzo energiczny człowiek. Poza sołtysowaniem działa w OSP i prowadzi sklep.
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Czym zajmuje się sołtys?
MAREK WOJCIECHOWSKI: Na pewno już nie zbiera podatków, bo ludzie płacą je przez Internet. Rola sołtysa zależy w dużej mierze od sołectwa, w naszej wsi nie ma żadnych rolników. Sołtys, który miał być od tego, żeby pomagać rolnikom, u nas traci zupełnie znaczenie. W naszym sołectwie w miejscowości Borki jest jeden rolnik, może dwóch, a tu nie ma nikogo. To zrobiła się wieś taka trochę wypoczynkowa.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze