Widzisz Stefan, że jest źle, boli cię to, coś chciałbyś z tym zrobić. Więc robisz. Na początek wskazałeś winnego złego stanu rzeczy: wszyscy są winni, a Gazeta (i ja razem z nią) tylko dokładamy do pieca z rozgrzanym złem. A jakbyś problemowi z centrum miasta zaradził?
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Raz po raz piszę, że na ul. Reymonta źle się dzieje, w pył poszły dotychczasowe nadzieje, że ulica ożyje, wrócą na nią ludzie, ściągnięci handlem lub odpoczynkiem. Na razie nic z tego się nie zadziało. Oczywiście nie ma gotowej recepty, nie ma guzika, który należy wcisnąć i wszystko będzie już dobrze. Trzeba zaryzykować, ale wcześniej poważnie sprawę obgadać, rozważyć wszystkie dostępne jeszcze opcje.
Zdziwił mnie odzew jednego z czytelników, bo nie rozumiem kierowanych do mnie pretensji, ale też dał do myślenia. Od jakiegoś czasu lubię poczytać komentarze pod artykułami na naszym......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze