Tegoroczne obchody majowe zaskoczyły. Zazwyczaj scenariusz jest ten sam, a tu niespodzianka. Autorem zaskoczenia był Dawid Wawryka, który odczytał list w imieniu posła Adriana Witczaka. Bo nowością stały się przemówienia posłów (w tym ministra Dariusza Klimczaka z PSL), obecnych na uroczystościach. Do tej pory przemawiał prezydent i nikt więcej. Żeby nie przedłużać, powiem tylko, że mówcy starali się mniej lub bardziej składnie połączyć święto majowe z koronacją Bolesława Chrobrego, wszystko to ubrać w dumę narodową i patriotyzm oraz nawoływanie do dbałości o Polskę.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Przysłowiowy bank rozbił niewidziany dawno publicznie Dawid Wawryka, który odczytał list od posła Adriana Witczaka. Zamiast ogólnikami mówić o konstytucji i dbałości o kraj, uderzył w strunę praworządności. Wzywał, by przypomnieć sobie, czym jest konstytucja, nie można pozwalać, by była interpretowana wybiórczo i nie wolno milczeć, gdy jest łamana. Cała wypowiedź nawiązywały do wyborów prezydenckich. Wyraził nadzieję, by już w czerwcu Polska miała prezydenta, dla którego konstytucja będzie prawem najwyższym.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze