Kup pan cegłę - mówi do radnych prezes PGK Zbigniew Rybczyński. Jak ktoś nam proponuje kupno cegły, to wiadomo, że trzeba ją kupić, bo jak nie… No właśnie, co? Radomsko zamieni się w Neapol, czyli śmieci będą leżeć na ulicy, bo kierowana przez Rybczyńskiego spółka zerwie zawartą z miastem umowę i śmieci odbierać nie będzie, bo się nie opłaca?
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Problem w tym, że PGK nie jest zwykłą firmą, w całości należy do miasta. I co najważniejsze, nie jest nastawiona na zysk. Powinna nie przynosić strat, może zarabiać, nawet chyba świadczy tu i ówdzie jakieś usługi tego typu. Więc o co chodzi? Wygrywa przetarg, proponuje za swoje usługi stawki jakie chce, nie ma konkurencji, z nikim nie musi się ścigać na niskie ceny. Oczywiście wygrywa rywalizację, bo nie ma takiej opcji, żeby przegrała. Mijają pierwsze miesiące roku i prezes doznaje objawienia. Nie spina się, za nic w świecie wykalkulowana przez niego samego cena nie wystarczy na obsługę odbioru ś......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze