Wiele osób domaga się od władz miasta i spółki konkretnych informacji. Zamiast tego dostajemy z tych kręgów pouczanie, że używamy złej terminologii. Nawet radny Jacek Gębicz prosi, by nie używać określenia „spalarnia”, bo to źle brzmi, nieładnie.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Niby lato, wakacje, sezon ogórkowy jak to się często mówi, ale ciągle coś się dzieje. Tu najgorętszym tematem staje się spalarnia śmieci. Temat spadł na radomszczan nagle, bez uprzedzenia. Może tylko niewielkie grono osób skupione wokół prezydenta wiedziało, co się święci.
Niby inwestycja wymaga konsultacji społecznych, ale na razie nikt się tym nieistotnym szczegółem nie przejmuje. Konsultacje odfajkuje się na ostatniej prostej. Tak jak to jest u nas w zwyczaju. Póki co jeśli chcemy się czegoś dowiedzieć, to mus......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze