W Kamieńsku mamy galimatias. Ale opinii publicznej musi wystarczyć jego zapewnienie, że wszystko jest w porządku, kasa jest bezpieczna, nie ma mowy o żadnych nieprawidłowościach i wszystko było lege artis.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Dobro zaginęło, nie było go wiele, bo tylko trochę, ale przepadło jak kamień w wodę. Zguba ta znajdowała się w Kamieńsku. Była efektem zaangażowania grupy osób i szczodrości setek innych. Mowa oczywiście o kweście 1 listopada ubiegłego roku. W naszym powiecie były w Radomsku, Przedborzu i Kamieńsku. Tam niedługo po zbiórce okazało się, że była zorganizowana bez zezwoleń. Wówczas miejscowy proboszcz mówił, że organizował ją parafialny Caristas, więc wystarczyła tylko jego zgoda. Przedsięwzięcie nazwał „dobrem”, a tam gdzie się dzieje „trochę dobra”, tam zawsze chce ktoś zrobić ferment. Ten ferment to pytania o procedury i o owo „trochę dobra” w postaci pieniędzy, które gdzieś zaginęły.
...
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze