Od wielu lat są w PGK i MPK, przez chwilę były też w urzędzie miasta. Ale kiedy prezydent Ferenc zwolnił przewodniczącego, wypisywały się kolejne osoby. Bo właśnie zwolnienia przez pracodawcę boją się najbardziej. A związek zawodowy całkiem tajny być nie może.
Po co powstają związki zawodowe? Jak mówi Anna Kaurzel, szefowa Solidarności w Szpitalu Powiatowym, obecnie oddelegowana do Gdańska - żeby zadbać o prawa pracowników. Przyznaje, że w latach 80. w Solidarności było 10 mln ludzi, dzisiaj około 600 tysięcy. Wtedy był to także wyraz sprzeciwu przeciw ówczesnej komunistycznej władzy. Ale przecież i dzisiaj związkowcy mają o co walczyć.
Związek zawodowy w dużej fabryce wydaje się być czymś naturalnym. Robotnicy zrzeszają się, żeby walczyć o podwyżki, o lepszy socjal. - I bardzo dobrze, bo łatwiej jest rozmawiać z pracodawcą przez związek, a mądry pracodawca też ceni sobie takie rozwi......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze