W szkołach zawodowych uczniowie uczą się na maszynach sprzed kilkudziesięciu lat. Powinny zostać wymienione, ale kto za to zapłaci?
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu jeden z radnych Marek Rząsowski pytał o przestarzałe wyposażenie warsztatów szkolnych w powiecie.
- Zaglądam czasem do mojej szkoły, do Technikum Mechanicznego. Są tam obrabiarki z lat 60., 70. Konieczny byłby zakup obrabiarek sterowanych numerycznie. To duży wydatek, ale nie możemy sobie na to pozwolić, żeby szkoły zawodowe nie przygotowywały uczniów w odpowiedni sposób - mówił.
Dyrekcja Mechanika potwierdza, że obrabiarki i frezarki w warsztatach mają kilkadziesiąt lat.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podobnie jak pisania człowiek uczy się na początku długopisem a później na komputerze. Tak na początku nauki zawodu proste obrabiarki są niezbędne i konieczne do poznania podstawy. W późniejszym etapie przydały by się jednak maszyny cnc .
na tych obrabiarkach w roku 1972 3 4 uczylem sie zawodu
Hmm, to chyba artykuł sponsorowany
W wielu firmach są zabytki i ludzi sobie takie chwalą. Należy poznać podstawy, aby wiedzieć jak skomputeryzowana maszyna coś wytwarza. Oczywiście oprócz podstaw należy iść z duchem czasu i uczyć się używać nowych maszyn.
Podobnie jak pisania człowiek uczy się na początku długopisem a później na komputerze. Tak na początku nauki zawodu proste obrabiarki są niezbędne i konieczne do poznania podstawy. W późniejszym etapie przydały by się jednak maszyny cnc .
na tych obrabiarkach w roku 1972 3 4 uczylem sie zawodu