Przepracował w zakładzie 42 lata. To była jego pierwsza i jedyna praca. - Kiedy przewracam sto kartek katalogu mebli, które stworzyliśmy, gdy byłem szefem działu konstrukcyjno-technologicznego, mam namacalny dowód, ile pracy włożyłem w tę firmę - mówi Przemysław Borkowski
Czwartek 1 sierpnia. Spotykamy się w biurze redakcji. Nasz rozmówca jest otwarty i sympatyczny. Przemysław Borkowski pochodzi z Łasku. Ma 67 lat, z czego aż 42 przepracował w Fabryce Mebli Giętych Fameg. Jest pracownikiem z najdłuższym stażem pracy w tym zakładzie. O sobie mówi, że jest pracoholikiem.
- Dzisiaj jestem pierwszy dzień na emeryturze - mówi Gazecie. - To była moja pierwsza praca. Zacząłem od razu po studiach. Chociaż nie jestem z Radomska, to wżeniłem się w to miasto. Jestem 46 lat po ślubie. Dokładając cztery lata znajomości z żoną wychodzi okrągłe pięćdziesiąt.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze