Stoisz gdzieś w małej wiosce pod Radomskiem i nagle podchodzi jakaś starsza kobiecina i przynosi ci czereśnie. Bo tak jakoś biednie wyglądasz. Myślałem sobie wtedy: gdzie ja jestem? Gdy patrolowałem ulice w Warszawie, czułem nienawiść. Szedłem i słyszałem z drugiej strony ulicy wyzwiska. A tu jest inny świat
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Cofnijmy się do jesieni zeszłego roku...
POLICJANT: - A co tam było?
Wybory. Skończyły się czasy PiS. Przychodzicie do pracy. Jakieś komentarze na komendzie dzień po wyborach?
- Było poczucie zmiany, zwłaszcza takie medialne.
I co, zaczyna się naprawianie wizerunku policjanta?
- Zaczyna się presja. Czuć, że chodzi o to, żebyśmy się pokazywali z innej strony. To idzie z góry, z Warszawy do Łodzi, z Łodzi do powiatów, do Radomska też dociera.
Były komendant powiatowy już wie, że jego dni są policzone?
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 97% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
>Gdy patrolowałem ulice w Warszawie, czułem nienawiść. Przypomne tylko ze policjanci z calego kraju byli sprowadzani do Warszawy zeby tam pałować kobiety na Ogólnopolskim Strajku Kobiet, a wiekszosci napastnikow w mundurach nie udalo sie zidentyfikowac bo nielegalnie zdejmowali swoje naszywki.
Anonimowy informator/komentator w służbach? Można zgadywać nazwisko?
>Gdy patrolowałem ulice w Warszawie, czułem nienawiść. Przypomne tylko ze policjanci z calego kraju byli sprowadzani do Warszawy zeby tam pałować kobiety na Ogólnopolskim Strajku Kobiet, a wiekszosci napastnikow w mundurach nie udalo sie zidentyfikowac bo nielegalnie zdejmowali swoje naszywki.
Anonimowy informator/komentator w służbach? Można zgadywać nazwisko?