Reklama

Minister o matce 11 dzieci: sąd nie uwzględnił wszystkich okoliczności

Mąż pani Magdaleny jest w ośrodku we Włynicach, a ona z dziećmi w domu. Do końca tygodnia nie pójdą do szkoły. Matka boi się, że jej dzieci mogłyby zostać zabrane z lekcji do domu dziecka.

 

- Bardzo dziękuję wszystkim, tym wszystkim ludziom, którzy chcą mi pomóc - pani Magda co chwilę ociera łzy. Odpowiada na pytania dziennikarzy, którzy chcą wiedzieć co czuje, czy kocha swoje dzieci, czy się nimi opiekuje. Przed chwilą mikrofony, kamery i aparaty wycelowane były w wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika i poseł PiS Annę Milczanowską, którzy przyjechali dzisiaj do pani Magdy. Żeby z nią porozmawiać.

Reklama

Wcześniej byli w urzędzie gminy w Ładzicach, gdzie spotkali się z wójtem.

Jak powiedział podczas konferencji prasowej minister Wójcik, w jego ocenie sąd nie wziął pod uwagę wszystkich okoliczności sprawy wydając orzeczenie o odebraniu matce 11 dzieci. Jak zaznaczył, sąd opierał się na – nie do końca rzetelnych – opiniach. Sąd podjął taką decyzję ze względu na męża nadużywającego alkoholu i bardzo złe warunki bytowe rodziny. A jednocześnie nie miał zastrzeżeń do pani Magdaleny, która starała się wypełniać wszystkie zalecenia. - Mam nadzieję, że sąd zajmie się tą sprawą niezwłocznie – mówił. W sądzie w Radomsku jest wniosek o wstrzymanie wykonania orzeczenia i ponowne rozpatrzenie sprawy w trybie nadzwyczajnym złożone przez pełnomocnika pani Magdaleny, miejskiego radnego Bartłomieja Biskupa.

Reklama

Sprawą znęcania się nad żoną i rodziną zajmuje się także prokuratura, wraz z wnioskiem o przymusowe leczenie ojca. Męża pani Magdaleny nie ma już w domu. W sobotę został zabrany do ośrodka Panaceum we Włynicach. Mężczyzna deklaruje, że będzie się leczył.

Podczas dzisiejszej konferencji minister Wójcik poinformował, że wszyscy chcą pomóc rodzinie. Strażacy zadeklarowali pomoc przy rozbudowie i remoncie domu, tak samo stowarzyszenia Panceum, które już pomaga, bo przywiozło rodzinie pralkę i żywność.

Reklama

Są ludzie, którzy chcą podarować meble, wielu chce coś dla pani Magdaleny i jej dzieci zrobić.

- Bardzo im dziękuję – nie kryła dzisiaj wzruszenia matka w sumie 15 dzieci, czworo jest już dorosłych. Dodała jednak, że kiedy rodzina zaczęła otrzymywać 500+, wiele razy spotkała się ze złośliwymi uwagami i komentarzami. - Trudno się z tym pogodzić, tacy są ludzie. Ale mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej. Najważniejsze, że dzieci są ze mną. Ja je wychowywałam, zajmuję się nimi, państwo nie może mi ich odebrać.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości