[Artykuł sponsorowany] Zakup nieruchomości to spory wydatek, dlatego nie brak ludzi, którzy starają się wyszukiwać okazje na rynku wtórnym. Niełatwo znaleźć takie w agencjach nieruchomości czy w ogłoszeniach, ale jest inna droga: przetargi i licytacje.

Skąd się biorą okazyjne ceny na przetargach? Między innymi stąd, że sprzedawcami nie są podmioty ani osoby nastawione na maksymalny zysk, a w wypadku sprzedaży przez syndyka lub licytacji komorniczej cena wywoławcza jest z zasady niższa od rynkowej. Jeszcze taniej jest, gdy przetarg organizowany jest po raz drugi, bo na pierwszym do sprzedaży nie doszło z braku chętnych. Gdzie szukać przetargów? Na stronie Listaprzetargow.pl można znaleźć ogłoszenia z całej Polski.
Do remontu lub prawie pod klucz
Kupujący na przetargach muszą się oczywiście liczyć z tym, że za okazyjną ceną kryją się jakieś mankamenty. Bardzo często pod młotek idą mieszkania w złym stanie technicznym, wymagające gruntownego remontu. Trzeba po zakupie włożyć nieco pieniędzy i wysiłku, by doprowadzić je do stanu idealnego. W praktyce takie działanie się opłaca, zwłaszcza jeśli ktoś jest w stanie remontować samodzielnie, bez udziału lub tylko przy niewielkim udziale ekipy fachowców. Wyremontowane, lśniące nowością mieszkanie można potem z zyskiem sprzedać lub wynajmować.
Bywa też, że w kupionym lokalu wciąż przebywają jego dotychczasowi lokatorzy. Jest tak zwłaszcza po licytacjach komorniczych. Niestety, niechcianych lokatorów nie można się pozbyć od razu. Legalna droga to postępowanie eksmisyjne i wyrok z klauzulą wykonalności. Czasem i to nie wystarcza, by komornik przeprowadził eksmisję: w pewnych okolicznościach gmina ma obowiązek zapewnić eksmitowanym osobom lokal zastępczy. Takich lokali często brak, toteż sprawa nie może zostać załatwiona szybko.
Zdecydowanie lepiej wygląda sytuacja w przetargach mieszkaniowych, w tym organizowanych przez spółdzielnie. Tu bardzo często sprzedawane mieszkanie zostało opróżnione, albowiem po wygaśnięciu spółdzielczego prawa do lokalu osoba uprawniona otrzymuje od spółdzielni ekwiwalent jego wartości rynkowej, ale pod warunkiem wyprowadzenia się.
Takie mieszkania są często w dobrym lub bardzo dobrym stanie i niewiele trzeba w nich zmieniać, by nadawały się do dalszej odsprzedaży lub zasiedlenia.
Przed zakupem dobrze jest obejrzeć
Nikt nie lubi kupować kota w worku, a zatem lokal, za który trzeba zapłacić kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych, trzeba przed przystąpieniem do przetargu obejrzeć. Wizja lokalna pozwoli ocenić, czy mieszkanie
wymaga remontu. Dobrze mieć ze sobą fachowca, który oszacuje jego koszty. Pozwoli to obliczyć całkowity koszt ewentualnej inwestycji. Konieczne jest również sprawdzenie księgi wieczystej lokalu - jeśli jest ona
założona.
Przy okazji warto zorientować się co do innych wad i zalet mieszkania. Warto więc sprawdzić, jak z komunikacją publiczną w pobliżu, czy osiedle jest uważane za spokojne i bezpieczne, jakich sąsiadów będzie miał przyszły właściciel lub najemca lokalu itp. W ramach własnej wyceny wypadałoby też dowiedzieć się, czy zarządca budynku planuje w nieodległej przyszłości jakiś poważny remont, którego koszty spadną na
właścicieli mieszkań.
Przezorny nabywca sprawdzi również, jakie są ceny rynkowe podobnych, położonych nieopodal mieszkań. Wszystkie te działania pomogą w wybraniu przetargu, w którym naprawdę warto wziąć udział, by kupić
nieruchomość w dobrej lub wręcz okazyjnej cenie.
Zdjęcie: Pixabay.com
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze